o mojej walce z kamieniem żółciowym, o medycynie alternatywnej a także o Francji, języku i kulturze tego kraju
Blog > Komentarze do wpisu

Walka z kamieniami

Dzisiaj parę uwag na jeden z głównych tematów mojego bloga czyli o walce z kamieniami żółciowymi. Jeśli przez dłuższy czas człowiekowi nic nie dolega to nie ma specjalnej przyczyny aby do tego wracać jednak od czasu do czasu warto zobaczyć czy czegoś ciekawego nie napisano na ten temat w podobnych blogach albo na forach internetowych.

Autor jednego z blogów angielskojęzycznych, mówi, że ma kamienie żółciowe więc planuje, że będzie pisał o jedzeniu nisko tłuszczowym, które nie będzie powodowało ataków kolki. Najpierw napisał trzy posty poświęcone temu co je z licznymi ilustracjami. Nic nadzwyczajnego. Po roku przerwy kolejny post gdzie pisze więcej o swojej walce z kamieniami. Otóż nie pisał przez dłuższy czas bo kamienie mu zniknęły więc nie było o czym pisać a tym razem dzieli się swoimi doświadczeniami ponieważ jest tyle nieporozumień na temat leczenia, że powinien coś o tym powiedzieć.

Za pierwszym razem ból był tak silny, że bohater bloga podejrzewał atak serca ale kiedy powiedział swoim rodzicom, którzy oboje mieli kamienie, ci rozpoznali symptomy. Ojciec wcześniej usunął woreczek.

Najkrótszy atak trwał 11 a najdłuższy 16 godzin. Ból zaczynał się po prawej stronie między żebrami a potem przesuwał się bardziej do środka. Pocił się i wymiotował. Raz nawet trzykrotnie. Objawy już znamy, nie ma co o nich pisać. Najpierw więc była refleksja, że skoro ataki pojawiają się po tłustym jedzeniu to trzeba jeść coraz mniej tłuszczy. To nie pomagało. Kupił sobie więc książkę Billa Sardiego o rozpuszczaniu kamieni za 15 dolarów. Sardi twierdzi, że próby wydalenia kamieni za pomocą picia oliwy z sokiem z cytryny to oszustwo.

Po przeczytaniu książki zaczął porównywać informacje z książki z tym co brała jego matka, która wcześnie dostała przepis w sklepie ze zdrową żywnością i powiedziała mu, że kamienie już nie przeszkadzały jej i mogła jeść przez ostatnie dwa lata co tylko chciała. Oba przepisy były prawie takie same: Tauryna, antyoksydanty, witaminy, omega 3, jabłka oraz nie pasteryzowany sok z jabłek. Jedyna dodatkowa rzecz, którą ona brała to sok z cytryny oraz tabletki z ekstraktu z buraków. Skoro miał takie informacje z dwóch źródeł to zaczął postępować podobnie. Zmniejszył jeszcze spożycie tłuszczu ale było tylko gorzej. Wtedy znajoma pokazała mu stronę internetową, gdzie ludzie mówili o piciu octu jabłkowego z sokiem jabłkowym. Nie oczekiwał żadnych cudów ale, żeby zadowolić znajomą spróbował tego. Wiedział już, że pozostałe rzeczy jak tauryna, witaminy... nie działają więc pił tylko ocet i sok jabłkowy i miesiąc później nie było żadnego ataku. Skoro tak to zwiększył spożycie tłuszczu i dalej nic.

Tutaj autor zaczyna pisać o swoich poszukiwaniach przyczyn, dlaczego to działa i opisuje mechanizm powstawania kamieni. Wątroba powolutku produkuje żółć z cholesterolu po to żeby rozpuszczać tłuszcze a woreczek ją magazynuje. Cholesterol nie jest rozpuszczalny w wodzie ale można go rozpuścić słabymi kwasami jak kwasy żółciowe więc normalnie nie powinien powodować żadnego problemu. Jak cholesterolu jest za dużo to nie można go rozpuścić i tworzą się kryształki a z nich z czasem większe kamienie. Może zdarzyć się jedna z dwóch rzeczy, albo kamień zablokuje przewód żółciowy albo zacznie drażnić ścianę pęcherzyka. Zablokowanie przewodu żółciowego może spowodować żółtaczkę ale nie jest związane z jedzeniem tłuszczy oraz ból trwa krócej. W drugim przypadku kiedy woreczek jest pełny to kamień nie dotyka ścian woreczka a po tłustym posiłku woreczek, który jest zbudowany z mięśni wyciska całą żółć i wtedy kamień zaczyna drażnić ścianę woreczka jak kamyczek w bucie. Podrażnienie zwiększa ból i ustaje dopiero gdy mięśnie woreczka są wyczerpane a woreczek znowu napełni się żółcią.

"Co robi ocet? dobre pytanie. Znalazłem w końcu dwa badania, które pokazywały, że ocet zatrzymuje produkcję cholesterolu w wątrobie. Jeśli wątroba produkuje mniej cholesterolu to waga przechyla się na stronę kwasów żółciowych a kamienie pomału się rozpuszczają. Moja matka nigdy nie piła octu ale znalazłem inne badanie pokazujące podobny efekt z sokiem z cytryny. Teraz w końcu to wszystko zaczyna mieć sens. Witaminy, tauryna, omega 3 nie miały większego wpływu. Z kamieniami mojej matki było coraz lepiej tylko z powodu soku z cytryny a z moimi tak nie było bo ja nie piłem soku z cytryny. Z moimi było lepiej dopiero kiedy zacząłem pić ocet."

Tutaj autor wyjaśnia, że rozpuszczanie kamieni przypisuje się octowi z jabłek bo one zawierają kwas jabłkowy (malic acid) ale problem jest w tym, że przecież on jadł dużo jabłek oraz pił dużo nie pasteryzowanego soku jabłkowego z dużą ilością tego kwasu a kamienie żółciowe pozostawały nadal. Badania na które się powoływał wskazywały na zwykły ocet a nie ocet jabłkowy. Innymi słowy ocet jabłkowy może lepiej smakować ale jeśli mamy pod ręką jedynie przedystylowany ocet to należy z niego skorzystać. Można go zmieszać z sokiem owocowym i nie ma znaczenia jaki to będzie ocet ani jaki to będzie sok. Wszystko można wytłumaczyć tym, że głównym czynnikiem, który tu działa jest kwas octowy.

"Ile trzeba pić? dobre pytanie. To jedna z tych dziedzin gdzie dobrze by mieć dane z badań ludzi z kamieniami gdzie różne dawki były próbowane i wykonywano badania kontrolne USG. Niestety, firmy farmaceutyczne nie mogą zrobić kasy z czegoś tak pospolitego jak ocet. Lekarz który mieszka niedaleko chwali się w reklamie, że wykonał już ponad 2000 operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego. Ponieważ prawdopodobnie zarobił na tym ponad 4 miliony dolarów to on również nie ma motywacji do badań. Więc dam ci wskazówkę, ja piłem trzy łyżki do herbaty dziennie przez pierwszy miesiąc. Teraz piję jedną łyżeczkę dziennie. Czasami piję więcej kiedy mam zgagę ponieważ z jakiejś przyczyny łyżeczka octu również powstrzymuje zgagę."

Ocet nie działa w przypadku matki autora. Tutaj następuje przypuszczenie, że to dlatego, że ona nie pije kawy jak autor (chyba autorka? raczej to kobieta bo podpisuje się Scientia, podaje przepisy kulinarne i robi zdjęcia kwiatów) bloga. "Kawa stymuluje woreczek więc trochę kawy może przyspieszyć pracę i spowodować przepływ żółci  poprzez woreczek. Nie ma zastoju żółci. Jeśli nie pijesz kawy więc mógłbym polecić miętę. Mięta również stymuluje woreczek do uwalniania żółci. Wiem to z własnego doświadczenia ponieważ raz ssałem cukierki miętowe i przy piątym dostałem ataku choć nie jadłem żadnego tłuszczu."

"Jeśli masz wysoki cholesterol to ocet może spowodować jego obniżenie o 25%."

Jak widać autor bloga nie sprzedaje żadnego lekarstwa a jedyne udziela pożytecznych rad jak ja.   


W ostatnim poście zamieściłem piosenkę Enrico Maciasa. W jego biografii przeczytałem, że jest on algierskim Żydem. Z narodu wybranego pochodzą również inne gwiazdy piosenki francuskiej, które już wcześniej prezentowałem: Joe Dassin czy Keren Ann. Postanowiłem udać się do źródła i poszukać piosenek choć egzotycznych to mile brzmiących dla polskiego ucha i taką piosenką wydaje mi się ta, którą śpiewa Haim Moshe a jej tytuł to Toda czyli Dziękuję. Tak sobie myślę, że dobrze jej by można posłuchać na jakiejś uroczystości rodzinnej jak imieniny czy weselu lub przy kawiarnianym stoliku czy też na koncercie życzeń poprzedzoną jakąś stosowną dedykacją. Ja dedykuję tą piosenkę wszystkim moim czytelnikom.

niedziela, 10 maja 2009, kuszaba
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
www.jarkosfera.pl Licznik dni Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie

Czas ucieka,
Wieczność czeka...



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Valid XHTML 1.1

Poprawny CSS!


statystyka
Skopiuj CSS