o mojej walce z kamieniem żółciowym, o medycynie alternatywnej a także o Francji, języku i kulturze tego kraju
Blog > Komentarze do wpisu

Kamienie żółciowe - ciąg dalszy

Kiedy na początku szukałem jakiejś wiedzy w internecie na temat naturalnych sposobów rozpuszczania kamieni żółciowych uderzył mnie brak świadectwa ludzi, którym to się powiodło, czy takich, którzy ciągle próbują sobie poradzić. Najczęściej jest to zapowiedź operacji. Opis przed i po. Na forach czy blogach są pojedyncze tryumfalne zapiski, tych którzy zaczęli stosować określone zioła ale właściwie nigdy nie ma ciągu dalszego, nawet po latach.

Jest sporo zapisków od tych co twierdzą, że pozbyli się kamieni dzięki oczyszczaniu organizmu przy pomocy oliwy z oliwek, cytryn i soli gorzkiej ale na te relacje patrzę sceptycznie. Stosując takie metody chyba każdy może się pochwalić, że miał masę kamieni, nawet jeśli wcześniej nic tego nie zapowiadało. Wszystko wygląda łatwo i szybko. W moim przypadku tak nie jest więc miałbym ochotę zadać sporo pytań.

Z kolei kilku lekarzy u których robiłem sobie USG twierdziło, że wogóle jest niemożliwe rozpuszczenie kamieni. Dwoje z nich powoływało się na dwudziestoletnie doświadczenie i brak żadnych przykładów pacjentów u których kamienie się rozpuściły, zmniejszyły lub zniknęły. Jednak te osoby nie są dla mnie zbyt wiarygodne. Kiedy pochwaliłem się, że stosuję kwasy żółciowe, to pani lekarka z uśmiechem politowania zaczęła mi tłumaczyć, że kamienie są zbudowane z kwasów żółciowych a ja biorę to samo więc efektów nie może być żadnych. Tłumaczono mi, że przez tak wąskie przejście kamień przejść nie może, itd. Z różnych źródeł wiem, również z relacji świadków, że to działa.

Lekarzy z którymi miałem do czynienia nigdy nie interesowało szczegółowo to jak się czułem, jak próbowałem sobie radzić, jakie rzeczy stosuję, jakie są moje doświadczenia. Jeśli badania, to tylko te podstawowe i nie za często. Nigdy nie zadawali żadnych pytań tylko wygłaszali gotowe rady co mam robić. To tak jakby lekarze nigdy nie uczyli się czegoś nowego od swoich pacjentów a całą wiedzę zdobywali jedynie na studiach z podręczników a potem czy prasy fachowej czy w rozmowach z kolegami. Pacjent jest tylko przedmiotem. Lekarze oczekują na przedstawicieli firm farmaceutycznych, którzy przedstawią im ofertę nowych nowoczesnych leków, które potem przepiszą na określone choroby. Ci ludzie, są mile widziani i mają z góry duży kredyt zaufania. Jednak od dawna nie wymyślono już żadnego skutecznego lekarstwa na współczesne plagi naszej cywilizacji a nowe leki jedynie zmniejszają objawy a nie leczą chorób. Dziwny jest ten świat.

Ja w każdym bądź razie nie spodziewam się, że po wejściu do gabinetu lekarskiego pani doktor przywita mnie dobrą wiadomością o nowym skutecznym leku lub przełomie w leczeniu kamicy.

Kiedy myślimy o tradycyjnej medycynie chińskiej widzimy tysiące lat historii wybitnych lekarzy, zbierania i analizowania danych przekazywanych z pokolenia na pokolenie, historię prób i błędów, która w końcu stała się bardzo skuteczną dziedziną działalności ludzkiej w drodze do walki z cierpieniem i chorobami.

Nasza współczesna medycyna jest związana głównie z wielkimi koncernami farmaceutycznymi. Cały postęp ma być w rękach nielicznych i bogatych ośrodków. Od nich zależy i ma zależeć prawo i cała medycyna. Inni to szarlatani, którzy nie powinni mieć głosu.

Jednak epoka internetu wprowadza nową jakość w komunikowaniu się ludzi i nowe możliwości. My wszyscy możemy wymieniać się swoimi doświadczeniami o tym co nam szkodzi a co pomaga i w ten sposób gromadzić wspólnie naszą zbiorową mądrość również i w tej dziedzinie. Możemy złamać również i tutaj monopol, który istnieje.

Nie można uważać naszych chorób jedynie za naszą wstydliwą część. Każdy z nas dźwiga swoje ciężary a razem możemy je uczynić lżejszymi. Piszę moje uwagi jako osoba anonimowa ale chcę opisywać moje problemy, które z pewnością dzielę z wieloma moimi bliźnimi. O tym jak dużym problemem społecznym jest kamica żółciowa świadczą statystyki. Obecność kamieni ocenia się przeważnie na kilkanaście procent w rozmaitych krajach. W samych Stanach Zjednoczonych wykonuje się pół miliona operacji rocznie przy ogromnych kosztach. Z tego 0,5 do 1 procenta umiera z powodu operacji jak słynny artysta Andy Warhol. W roku 2003 było to 3500 ludzi (strona po angielsku z wypunktowaniem przyczyn powstawania kamieni i sposobów leczenia) . Co do Polski to nie są mi dostępne żadne statystyki dotyczące ilości operacji. Zapewne jest to kilkadziesiąt tysięcy operacji rocznie. Na razie więc nasz naród jest pogrążony w słodkiej nieświadomości. Nie mamy świadomości, że mając trochę wiedzy na temat zapobiegania kamicy możemy bardzo zmniejszyć ryzyko i ustrzec się choroby.

Wiele jest do zrobienia. Trudno będzie odsiać od razu ziarno od plew ale może warto spróbować. Ja sam subiektywnie wybieram autorytety, opieram się na różnych badaniach, które mi się wydają najbardziej wiarygodne. Piszę, że można pić kawę, alkohol w umiarkowanych ilościach, jeść jajka, łykać witaminy i suplementy, itd. podczas gdy z łatwościach można znaleźć strony w internecie, gdzie twierdzi się, że te rzeczy mogą ludziom z kamicą szkodzić. Jednak to co piszę, również stosuję i choć brak mi jednego, czyli pozbycia się kamienia, to woreczek za każdym badaniem jest zdrowy a ja mam coraz mniej otyły brzuch. Nawet jeśli muszę bawić się z dietą jeszcze parę lat to i tak warto. Zamierzam dożyć setki i potrzebuję zdrowego woreczka żółciowego.

Dziwi mnie ta wręcz beztroska w podejmowaniu decyzji o usunięciu woreczka żółciowego. Jak się ocenia 10-15% chorych jest niepotrzebnie operowanych bo ich dolegliwości nie są związane z kamicą żółciową. Kiedyś widziałem program w Polsacie Zdrowie i Uroda gdzie pan redaktor Jacek Wan rozmawiał z dwoma chirurgami na tematy związane z leczeniem kamicy. Dla lekarzy jedynym wyjściem była operacja. Nawet gdy prowadzący zapytał o możliwość rozpuszczenia kamieni ziołami chińskimi o których słyszał, to odpowiedzią nie było zaprzeczenie takiej możliwości ale negowanie sensu takiej kuracji gdyż kamienie i tak pojawią się znowu. (czyżby? W badaniach skuteczności Ursofalku tylko u połowy pacjentów kamienie tworzyły się na nowo ale czy tam gdzie się one tworzyły to wina ich woreczka żółciowego czy może innych czynników, takich jak dieta, brak witamin i mikroelementów, które są przecież zależne również od nas samych?) Jak czytam na stronie poradnikzdrowie.pl jest coś takiego jak operacja minimalna wykonywana tylko u pacjentów ciężko chorych i tak słabych, że by mogli nie przetrzymać normalnej operacji. Taka operacja polega jedynie na znieczuleniu miejscowym, nacięciu powłoki brzusznej i poprzez dno woreczka odessaniu istniejących kamieni. Czyli woreczek zostaje nadal na swoim miejscu! Dlaczego pacjent nie może mieć takiego wyboru?

Jestem optymistą i mam nadzieję, że jeśli będę dostatecznie długo pisać i konsekwentnie badać ten problem i uda mi się poradzić z moim kamieniem to uda się mi również tutaj zbudować sieć ludzi, którzy będą uczciwie przekazywać swoje doświadczenia i wiedzę. A nawet jeśli uda mi się pomóc tylko jednej osobie to i tak będzie to sukces, nieprawdaż?

Nadal więc będę się interesował medycyną alternatywną. Może też napiszę więcej o samej kamicy i wszystkim co nam na ten temat wiadomo. To dosyć ambitny plan a ja z natury jestem leniwy ale po mału może się uda. Zwłaszcza jeśli będą się przyłączać moi czytelnicy opisując swoje dolegliwości, sposoby które im pomagają, ile godzin po jedzeniu dostają ataku kolki, jakie są symptomy przed takim atakiem, jakie inne dolegliwości towarzyszą naszej kamicy objawowej - w medycynie chińskiej, kamica powoduje zaburzenia w przepływie energii qi w określonych kanałach zwanych meridianami i jednym z takich objawów są bóle kręgosłupa w okolicach szyi, które ja odczuwam, mowa jest również o bólach głowy i ramion. Z innych cięższych przypadków wymienia się zawroty głowy, nieprzyjemny posmak w ustach, zwracanie żółcią, obolałe boki, zdenerwowanie, złość i depresję, bezsenność i koszmary nocne itd. [adres strony po angielsku gdzie znajdziemy pełny tekst z wieloma cennymi uwagami ].

Przetłumaczę jedno zdanie z tej strony: "Według medycyny chińskiej, w przypadku obecności kamieni żółciowych, słaby pęcherzyk żółciowy wpływa na osłabienie przepływu energii co odczuwamy jako uczucie napięcia (zesztywnienia), naprężenia." U mnie między pierwszym i drugim atakiem, kiedy jeszcze nic nie wiedziałem o moich kamieniach obudziłem się nie mogąc podnieść się z łóżka bo głowa leżała na poduszce i czułem jej ciężar a ja nie miałem żadnej władzy w szyi więc próbowałem wstać zsuwając się z łóżka i głowę trzymając w rękach. Potem zauważyłem, że pomaga mi aspiryna. Jeden z leków z tej grupy zapisał mi mój angielski lekarz ponieważ to tam wtedy mieszkałem. Jakieś mniejsze bóle czuję do tej pory. Jak podejrzewam, gdy pozbędę się kamienia to i te bóle znikną. (Nota bene o aspirynie też mówi się przy leczeniu kamicy jednak tego środka nie polecam. W USA corocznie umiera kilka tysięcy ludzi od skutków ubocznych tego leku, ludzi, którzy stosowali, ten zdaje się niewinny lek dostępny bez recepty.)

Od dawna miewałem skurcze łydek, szczególnie w nocy. Z tego co czytam, są one spowodowane przez niedobory mikroelementów, dobrze więc uzupełniać je poprzez lepszą dietę i suplementy: aspargin (potas i magnez), rutinoscorbin (witamina C i rutozyd czyli bioflawonoidy). Teraz słyszę reklamę Diosminexu w radiu: "na nocne kurcze nóg" - to też bioflawonoidy, które uszczelniają naczynia krwionośne. Piszę to w wątku o kamieniach żółciowych, bo kolka żółciowa to nie tylko, jak mi się zdaje, skurcz samego woreczka żółciowego, ale połowy brzucha. Tak ja przynajmniej to odczuwałem. Trudno zlokalizować dokładnie, że to akurat o woreczek chodzi (fachowo powinienem pisać o pęcherzyku).

Mając kamienie żółciowe można też podejrzewać u siebie rozwój miażdżycy i wiele innych chorób. W tym miejscu ktoś powie, że przesadzam i zachowuję się jak hipochondryk. Nie, po prostu jeżeli przyczyną kamieni jest nieprawidłowa dieta i braki jakichś składników to dotyczy to nie tylko komórek wątroby i woreczka ale komórek w całym organizmie. Kiedy zacząłem brać Ursofalk, przeszedłem poważne zapalenie płuc. Gdzieś czytałem, że Ursofalk może zwiększyć ryzyko tej choroby, jednak w tym czasie zachorowało wraz ze mną kilka innych osób, które nie miały na pewno kamieni. Jedna była chora na anemię, druga brała sporo leków. Teraz, gdy biorę tyle rzeczy, piję zieloną herbatę, itd. czuję się ogólnie lepiej. Mówienie jedynie o kamieniach i ich leczeniu może wprowadzać ludzi w błąd. Tu chodzi o ogólne zdrowie i równowagę w całym organizmie.

Powinienem chyba napisać już na wstępie, że w naszych próbach wyleczenia się należy unikać przesady. Jeżeli zastosujemy dużo oliwy z oliwek czy zjemy za dużo jajek, to w efekcie kamień może wyjść z woreczka ale utknąć w przejściu do dwunastnicy powodując żółtaczkę mechaniczną. Ja sam wybrałem metodę spokojniejszą i bezpieczniejszą. Jeśli ktoś chciałby sobie poczytać o przypadku szybkiego pozbycia się kamieni proszę kliknąć TUTAJ . Poza tym jeżeli do normalnej naszej diety dodamy picie oliwy i codzienne śniadanie złożone z jajek możemy się spodziewać, że szybko nam brzuch urośnie (tak było ze mną parę miesięcy temu).

Kolejne badanie USG planuję zrobić dopiero za parę miesięcy. Na razie nic się nie dzieje ciekawego. Staram się jeść w miarę rozsądnie choć czasami nie dbam o dietę.

Wpadłem przez przypadek na blog Dzikiego Mietka. Zacząłem czytać i jeśli ktoś z moich czytelników zastanawia się czy zdecydować się na operację usunięcia woreczka żółciowego to przeczytanie tego blogu polecam mu ku przestrodze. → Dziki Mietek - To co proste, nie jest łatwe do osiągnięcia!!

Po wycięciu woreczka jak widać nie zawsze jest tak różowo. Na forum kardiolo.pl znalazłem takie wyznanie: "Zauważyłam też jedną ważną rzecz. Przeskakiwania się nasilają jak mam mocne wzdęcia brzucha. Jestem już 7 lat po wycięciu woreczka żółciowego i od tej pory stałam się podwójną kaleką. Wcześniej męczył mnie woreczek teraz z braku odpowiedniej ilości żółci nawalają mi jelita no i te serce. Koszmar..." Dwa przykłady z odległych od siebie zakątków świata a jak podobne.

Problem może polega na tym, że wątroba wytwarza żółć ciągle, 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Potrzebujemy tej żółci w większych ilościach do trawienia tłuszczy a kiedy nie używamy do trawienia żółć spływa do woreczka. Jak nam wytną woreczek to wątroba nie może ot tak przestać produkować żółć gdy jest już jej tyle w przewodach żółciowych, że się więcej nie zmieści tylko ta żółć jest wypychana do dwunastnicy i jelit. To pierwsza niedogodność. Druga jest taka, że gdy zjemy coś tłustego to bez woreczka nie mamy odpowiedniego zapasu żółci do trawienia. Nawet nie piszę o możliwych komplikacjach po operacji.

Dla ciekawych rys historyczny operacji woreczka żółciowego w Polsce i na świecie (w formacie pdf) ze strony chirurgia.med.pl.

środa, 16 stycznia 2008, kuszaba
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/02/19 16:48:35
odp. w związku z osobistym doświadczeniem:

podczas usg w 2005 i 2008 roku stwierdzono u mnie złogi i kamienie w woreczku żółciowym, nie miałem żadnych objawów tylko czasmi delikatny ból wiadomo gdzie,

szukałem odpowiedniej metody oczyszczenia woreczka... znalazłem metodę dr Clark "Kuracje życia" no i zrobiłem juz 3 krotnie w odstepach 1,5 miesięcznych,

za peirwszym razem zeszło mi ok.200 kamieni wątrobowych tzn zielonych cholestrerolowych z których największe były wielkości ok 15mm średnicy, nieregularne kształty- raczej miękkie, oraz tzw. piana czyli złogi nie zamienione jeszcze w kamienie,

na razie niezaobserwowałem schodzenia kamieni tzw. kolorowych / wapnionych i innych/ twardych, tak więc nadal czasami odczuwam jakiś drobny dyskomfort oraz w mniemaniu lekarzy, spełniam kryteria do usunięcia w.ż,

nie mam zamiaru go usuwać , bo jest przecież mój ...hehe i zamierzam posprawdzać i wypróbować inne metody ile się da, ...operacja to ostateczność
-
2008/07/27 17:14:26
mam kamicę pęcherzyka żółciowego,przez wiele lat kamienie były,ale nie dawały objawów,niestety od pewnego czasu odczuwam tępy ból.Stosuję dietę ,ale wiem ,że to nie wszystko ,należy cos z tym zrobić.Lekarz medycyny niekonwencjonalnej zaproponował Lidan Paishi Pian.ale boje si e użyć tego specyfiku ,aby sobie nie zaszkodzić ,chirurdzy nie chca sie wypowiadac na ten temat-mówią,że trzeba usunąć(nazywają to jedyną metodą),usunąc tylko w pełnej narkozie,jak jest Pana opinia o ziołacg chińskich ,czy mogą zaszkodzić?
-
2008/08/19 13:04:38
Przepraszam, że długo nie odpowiadałem.
Lidan Paishi Pian jest lekiem bezpiecznym, który sam stosowałem przez wiele miesięcy. Zawiera on, jeśli się nie mylę, kłącze rzewienia (rabarbaru) które ma działanie przeczyszczające i dlatego nie powinno być stosowane bez przerwy dłużej niż 2-3 miesiące.
-
Gość: donna, public-gprs113845.centertel.pl
2008/12/12 14:00:54
milo zobaczyc ze są wsród nas inni dociekliwcy. Ja tez mam kamice od kilku lat (mam 25lat). Zrobiła mi sie po chorobie-mimo ze zawsze się zywię lekko i jestem bardzo szczupła. Kazdy mówi co innego i oczywiscie większosc lekarzy twierdzi zeby wyciąć. Ale poniewaz kiedys natknęłam się na artykuł o tym, ze jest to 1 z najbardziej naduzywanych operacji w Polsce, postanowilam podrążyc temat. Radzilam się hepatologa. I radzilam się bardzo dobrej chirurg-ale po znajomosci mozna by rzec. Powiedziala mi wprost, ze to jest biznes i dlatego lekarze czesto polecaja zrobic. Tymczasem ona sama ma kamice i KAZALA "ZYJ Z TYM JAK NAJDLUZEJ SIĘ DA. RÓŻNICA MIĘDZY WYCIĘCIEM WORECZKA W PÓŹNYM WIEKU A W MŁODYM JEST OGROMNA. IM MŁODSZY CZLOWIEK GO WYTNIE, TYM TRUDNIEJ UKŁAD POKARMOWY SIĘ BĘDZIE PRZYSTOSOWYAWAŁ DO BRAKU WORECZKA. NIKT CI BNIE GWARANTUJE SUKCESU TEJ OPERACJI. W EFEKCIE CZĘSTO PO OPERACJI I TAK SĄ RÓŻNE DOLEGLIWOŚCI. POZA TYM ZMIANA W TRAWIENIU MOŻE PO WIELU WIELU LATACH SKOŃCZYĆ SIĘ RAKIEM JELITA".

Lidan pai shipian mi nie pomógł. Ale próbuję dalej różnych metod i wierzę ze się wkoncu uda a jesli nawet nie, to ze woreczek będzie w takim stanie ze dozyję z nim do starosci. Dzis idę po raz drugi do Pani bioenergoterapeutki, o której czytalam w kilku gazetach i która ponoć skutecznie uwalnia od kamieni. Oprócz wizyt u niej stosuję zaleconą kurację sok jabłkowy, sól gorzka oraz oliwa z oliwek. Zobaczymy...:)

Mam nadzieję, ze znajdę jeszcze cos w chinskiej medycynie, bo kiedys czytalam o jakims innym leku niz lidan ale nie pamietam jego nazwy.
-
2009/03/06 01:35:01
wlasnie jestem po wycieciu woreczka, i po tygodniu od operacji zaczelam dokladac nowe skladniki do diety i w efekcie mnie wysypalo. Szukam wszelkich informacji o przczynach takiej wysypki.

Ja mialam stlwierdzona kamice 20 lat temu, ale atak, nagly i bardzo silny, objawy zawalu serca, przestraszyl mnie, gdybym dostala tego ataku np.prowadzac samochod, moglabym sie zabic. Moich kamieni bylo kilka, najwiekszy z nich blisko 20mm, drugi spory 8 mm. pozdrawiam
-
2009/03/06 19:07:38
Witam.Złogi u mnie stwierdzono przez przypadek ,8 lat temu-nie dawałam wiary ,bo przeciez nie miałam zadnych dolegliwości,ani sugerujacych objawów. Starałam sie jednak jeść "delikatnie".Ale-zaczęło się-pierwsze ataki zaczęly sie od lutego 2008 i to bardzo powazne-kolejne USG,no i oczywiście propozycja koniecznego zabiegu -nie zgodziłam sie,pomyślałam-nie dam sie. Sama narzuciłam sobie od maja ścisła dietę,ktorą przestrzegałam i były efekty -brak ataków.Miałam kilka sąsiedzkich propozycji na ich rozbijanie -ale brakło mi odwagi.Właśnie pojawiły sie silne bóle napieciowe szyi,dolnej cz. kręgosłupa,ktore promieniowaly do biodra.Badania kręgosłupa nie wykazały zmian,ale dostałam serię zabiegów rehabilitacyjnych,ktore nie przyniosly wielkiej zmiany.tego typu objawy sie powtarzały do stycznia br. Zaden lekarz nie zasugerował powiązania z kamicą.Czas robił swoje i czy jadłam ,czy nie ,choć nie było atakow ale coraz bardziej byłam wzdęta i lekko pobolewało.No i zdectdowałam sie. Dziś jestem 9 dzień po laporoskopi.Ogólnie nic nie boli.Jestem na SCISŁEJ diecie bo jestem ciągle wzdęta,tak bardzo jak przed zabiegiem,tyle ze nie boli. Wczoraj byłam na zdjeciu szwów-nie dostałam żadnego sensownego wyjaśnienia przyczyn - więc zaczęłam szperac i dotarłam do Was -cieszę się że można się podzielić wspólnymi problemami. Pozdrawiam -obiecuję cd. po czasie
-
2009/03/10 16:41:02
@ zuza5307
Zdecydowałem się, aby o mojej walce z kamieniami opowiadać na ogólnie dostępnym blogu. Chyba dosyć łatwo tutaj trafić wpisując do Googla słowa kamienie żółciowe lub podobne. Nie chciałem pisać do zamkniętej grupy podobnych do mojego przypadków ale do każdego kto chce o tym czytać.
Kiedy czytam statystyki dotyczące bloga to widzę, że niestety wielu ludzi wchodzi tutaj już po operacji usunięcia woreczka. Pytania są rozmaite, od takiego czy po operacji można pić alkohol, czy zielona herbata szkodzi jeśli jest brak woreczka, ktoś ma zawroty głowy po operacji, ktoś tyje i szuka odpowiedzi czy jeszcze gorzej, znajduję zdania takie jak "plucie krwią po operacji woreczka żółciowego." Ja sam czytam różne statystyki ale w sumie każdy przypadek jest inny i każdy dotyczy jakiejś konkretnej osoby.
Ja się jeszcze nie poddaję. Przez ostatnie 5 miesięcy jeśli dobrze liczę nie miałem żadnych objawów ale to nie oznacza, że mogę ogłosić już zwycięstwo i jestem jakimś ekspertem. Po prostu opisuję moje doświadczenia i dodaję stopniowo wiedzę jaką zdobywam. Kilka miesięcy temu wziąłem skierowanie do specjalisty ale widząc, że nie można po prostu pójść i się zapisać, dałem sobie spokój.
Ostatnio napisałem kilka wpisów poświęconym nauce francuskiego ale teraz trafiłem na ciekawe rzeczy na temat ekonomii więc o tym chyba będą moje następne wpisy. Nie rezygnuję oczywiście z tego tematu i do niego będę jeszcze wracał.
Na samym początku jak opisuję cierpiałem na bóle szyi i pomogła mi aspiryna i podobne leki. Oczywiście miło mi, jeśli wpisów tutaj przybywa, bo widzę, że moja praca nie idzie na marne. Każda uwaga i dobra rada jest cenna i mile widziana. Nawet jeśli nie przyda się mnie to może ktoś inny skorzystać.
Jak Pani widzi, gdyby trafiła Pani wcześniej na taki blog, to może by wybrała inną strategię w walce z kamieniem.
szybkiego powrotu do zdrowia,
Kuszaba
-
2009/03/10 17:06:06
@ pralka09
przyznam się, że Pani objawy wydają mi się dosyć nietypowe. Czy był to taki silny atak w biały dzień bez żadnych wcześniejszych oznak?
pozdrawiam,
-
Gość: gaba, adov98.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/22 21:39:47
Jestem dziewietnastolatką, która półtora miesiąca temu miała usunięty pęcherzyk metodą laparoskopową. Szczerze mówiąc, wolę mieć niedogodniści ze strony przewodu pokarmowego (słynna biegunka) niż cierpieć te potworne bóle które mi towarzyszyły, gdy jeszcze woreczek miałam (pomagał jedynie zastrzyk ze Spasmalgonu na izbie). Nie wiem czy wiecie, ale trzymanie zapalnego woreczka może doprowadzić do zapalenia trzustki, no a wtedy kapica - jest straszna do leczenia, ludzie często z tego nie wychodzą. Zresztą mój chirurg mówił, że jeszcze nikt im przez wiele wiele lat na stole podczas wycinania woreczka nie zmarł, a na zapalenie trzustki owszem - w zeszłym roku troje ludzi. Zresztą, z tego co wiem, to 'usuwanie' kamini oliwą i cytryną może doprowadzić do zaklinowania się w przewodzie żółciowym kamienia, co później skutkuje nagłą operacja na ostro (pół brzucha razciętego), a nie wygodnie, laparoskopowo. Także moim zdaniem, jeśli woreczek dokucza, to lepiej go wyciąć póki można, a nie cierpieć katusze. No, ale niestety pozostaje zawsze jakaśtam dietka :) Aha, ja też szukałam innego rozwiązania - byłam u znanej profesor gastrologii, która mi mówiła, że skoro mam w tak młodym wieku kamienie, to operacji nie uniknę - zresztą przestraszyłam się argumentu, że mogę dostać ataków podczas ciąży, zapalenia woreczka - no a jak wtedy operować? Niestety w nocy dostałam tak potwornego ataku, że trzeba było jechać na izbę, no i po zastanowieniu, po konsultacjach i milionach moich pytań zgodizłam sie na operację, no i jak do tej pory (od 6. lutego) czuję się dobrze, po laparoskopii człowiek wraca natychmiast do zdrowia. Także jak na razie polecam ;)
-
2009/03/23 23:57:20
Witam.O "oliwno-cytrynowym" sposobie na pozbycie sie kamieni wiedziałam,ale po doświadczeniach znajomych ,którzy po takiej kuracji właśnie walczyli o życie,kiedy doszło do zapalenia trzustki,nie podjęłam się eksperymentu.Ponadto lekarz rodzinny w pierwszej kolejności mi zwrócił uwagę,abym przypadkiem nie próbowała takiego sposobu,no i oczywiście wytłumaczył jakie moga być tego efekty-(pisze o nich moja poprzedniczka).Innych kuracji nie znałam.Największą uciążliwościa po zabiegu były wzdęcia wątroby po jakimkolwiek posiłku,ktore utrzymywały sie prawie 3 tyg-byłam na diecie ścisłej.No i zaparcia kilkudniowe.Dzięki tym bloxsom trafiłam na produkty wspierające procesy trawienia ,czyli -MEAL TIME, ze strony www.calivita.com.pl, no i wspieram się jogurtami-AKTIVIA z suszoną śliwką i to skutkuje.Od tygodnia powoli przechodzę na dietę lekką, ktorą zamierzam utrzymać dłuższy czas-to nie jest zalecenie lekarza,lecz moja wola.Tak więc mam nadzieje że wrócę do formy. Pozdrawiam.
-
2009/03/24 00:00:21
Gaba,

Czy przeczytałaś wszystko co napisałem na temat kamieni i sposobów, które ja próbowałem i o których można przeczytać choćby na moim blogu? Skąd wiesz, że już kamieni więcej mieć nie będziesz? Bo nie i już? Dasz nam wtedy znać? Przeczytałaś mój wpis o polipach i historię młodej dziewczyny, opisanej jej słowami? Chirurg usunął jej woreczek po to żeby się nie stresowała. Operacja nie była nagła ale pół brzucha rozciętego, bo lekarz jej powiedział, że tak będzie fajniej.

Czy możesz opisać swój przypadek jakie to były kamienie i jak często miałaś bóle, ile to trwało? Czy próbowałaś ziół czy czegokolwiek innego? Czy trafiłaś na mój blog jeszcze przed operacją czy ostatnio.
Nie wolno lekceważyć stanu zapalnego bo to by było samobójstwem, to trzeba leczyć. Czasem rzeczywiście może już być za późno na leczenie. Nie znam Twojego przypadku ale widzę, że podjęłaś decyzję pod wpływem tego co mówił chirurg, który mógł mieć jakiś interes, żeby tak mówić. Ty możesz mu bezgranicznie ufać, ja nie muszę. Każdy odpowiada za siebie. Jak widać Twój przypadek z zapaleniem nie był na tyle pilny skoro straszyli Cię problemami, które możesz mieć dopiero jak będziesz w ciąży. Masz 19 lat więc jeszcze z tym trochę mogłaś się wstrzymać i spróbować leczenia. Ja bym tak zrobił, Ty zrobiłaś co chciałaś. Mój blog ma ludziom pomóc wyrobić sobie własną opinię, niestety to wymaga trochę pracy i niestety, walka z kamieniami wymaga zaakceptowania możliwości bolesnych ataków a nawet przejściowej żółtaczki. Ja mimo, że wiele ataków przeżyłem to nie żałuję!
Przeczytaj sobie komentarz Donny sprzed ponad trzech miesięcy co ona sądzi o tych konsultacjach lekarskich. Masz możliwość sprawdzić czy Twój chirurg mówił prawdę?

Pozdrawiam,

-
2009/03/24 09:55:00
Zuza,
Ja zastosowałem oliwę z oliwek i sok z cytryny już na samym początku, czyli 3 lata temu. Robiłem tak jak było napisane w książce o. Klimuszki czyli łyżka oliwy zmieszana z sokiem z cytryny przed spaniem przez dwa tygodnie, potem jeszcze coś takiego powtarzałem i nigdy nie miałem problemów z trzustką. Oliwa i sok z cytryny są ludowym sposobem powszechnie stosowanym na świecie, bo można o tym czytać w internecie i po francusku i po angielsku. Oliwa z oliwek z sokiem z cytryny jak napisałem mi nie pomogły więc zacząłem stosować kolejne środki i studiować inne metody. Czy moja kuracja się uda to zobaczymy w sumie za kilka lat bo nawet jak nie będę miał kamieni to sceptyk powie, że one zaraz wrócą.
Pozdrawiam,
-
Gość: gaba, adoy234.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/24 14:18:36
Ufam w 100 % mojej siostrze lekarce, która po kolejnym dniu bardzo silnych ataków kazała mi jechać do szpitala. I tak nie uniknęłabym wycięcia, więc lepiej teraz, gdy nie mam wielu obowiązków, dzieci, studiów, niż tak jak moja mama - 24latka z dzieckiem, ciocia, która mało co nie umarła, bo miała zapalenie trzustki, ataki miała też w ciązy, a woreczek ostatecznie wycięty w wieku 30 lat. Także nie żałuję. Bóle miałam raz na kilka tygodni, ale jak złapał jeden atak, to potrafił trwac tydzien albo 2 jak przed operacją. Kamienie nie były duże, ale bardzo ruchliwe. " Skąd wiesz, że już kamieni więcej mieć nie będziesz? " a gdzie mam je miec, cholesterolowe kamienie niby w nerkach mi sie mają zrobić? ;) Historię tej dziewczyny czytałam już gdzie indziej. Co do kolejnego pytania, to owszem, szukałam innych sposobów, diet, ale nigdy nie widziałam potwierdzenia tego, że kamienie rzeczywiście się rozpuściły czy zostały usunięte. Jak już mówiłam, chodziłam po lekarzach, w tym u profesor gastrologii, wiec moja decyzja nie była spowodowana gdaniną chirurga, aż taka głupia i nawina nie jestem :). Miałam bardzo dużo wątpliwości, a z tego co wiem, to jedyne leczenie kamicy to go usunięcie. Lekarze to nie banda konowałów, która chce nas pokroić bo im sięto opłaca, naprawdę weźcie to pod uwage, ale oczywiście jak ktos wybrał inna drogię, to proszę bardzo :) Ja nie chciałam już cierpiec ;)
-
2009/03/24 23:42:03
Gaba,
To, że Twoja siostra kazała Ci jechać do szpitala świadczy, że wierzy w to co robi. Nie podejrzewam ją o złą wolę.
Tak sobie porównywałem wypowiedzi znanego ekonomisty S. Gomułki z dnia dzisiejszego i sprzed kilku miesięcy co opisałem na blogu. Otóż można powiedzieć, że on musiał prezentować wtedy urzędowy optymizm. Zwróć uwagę, że lekarze nie mówią prawdy chorym na raka w jakim poważnym stanie się znajdują i my nie widzimy w tym nic złego jeśli przed chorym się to zatai. Znam taki przypadek osobiście. Lekarze nie mówią jaki jest stan pacjenta chorego na serce, jakie są rokowania, choć to wypadek bardzo ciężki i według naszych lekarzy taki pacjent jest już skazany. Taki przypadek też znam. Kiedy czytałem stronę Webstera Kehra o alternatywnych metodach leczenia raka uderzył mnie otwarty język. Jeśli jesteś chory na raka i chcesz przeżyć, to zależy tylko od ciebie, musisz zaangażować się całkowicie. TO NIE BANALNE PRZEZIĘBIENIE! W naszym zakłamanym systemie pacjent jest tylko jakimś przedmiotem, obiektem na którym manipuluje lekarz. Pacjent nie musi nic wiedzieć. To lekarze są od dokonywania cudów. To ich cudowne ręce leczą.
Skąd sięTobie te kamienie zrobiły? Nauka nie zna odpowiedzi? Czy słyszałaś o kamieniach w przewodach żółciowych? O kamieniach żółciowych wątrobowych? W sumie, po co się będziesz stresować.
Jeśli chodzi o Ursofalk, to jest to lekarstwo, które według badań jest podobno dosyć skuteczne i rozpuszcza nawet 70% mniejszych kamieni cholesterolowych. Ktoś mi mówił o osobie, która sobie rozpuściła takie kamienie ale kiedy dostała ich znowu to trzeba uczciwie przyznać, że nie wytrzymała i sobie usunęła woreczek. Słynny amerykański lekarz Isadore Rosenfeld (taki od medycyny konwencjonalnej konował) napisał, że gdyby mu się zrobiły drugi raz takie kamienie rozpuszczone Ursofalkiem, to by sobie znowu je rozpuścił bo statystyka pokazuje, że w 50% przypadków te kamienie tworzą się znowu, ale każdy ma wolną wolę i może robić co chce.
Stało się, nie miej pretensji, że na Ciebie krzyczę. Naprawdę życzę Ci dużo zdrowia.
-
Gość: olla, doz70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/30 23:01:37
A co sądzisz o tak dużej dawce oliwy z cytryną, jaka jest opisana tu:
www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1164
Czy kamienie nie zaklinują się ? Pozdrawiam i dzięki!
-
2009/03/30 23:34:48
Olla,
Ja bym się na coś takiego nie zdecydował.
Poza tym coś nie mam zaufania do tej strony.
Pozdrawiam,
-
Gość: Paweł, gw.bt.lnet.pl
2009/04/07 22:35:09
Opiszę przypadek żony i swój:
Żona (wtedy jeszcze przyszła) - w 2 połowie lat dziewięćdziesiątych przeprowadzona nieudana laparoskopia, która zamieniła się w trakcie operacji w równie nieudaną klasyczną operację. Po jakimś czasie przewód żółciowy zarasta, pojawia się żółtaczka mechaniczna, co powoduje konieczność wykonania operacji naprawczej - tzw. zespolenia, która udała się podobno cudem.
Bardzo długo trwało dochodzenie do siebie, często zdarzały się przypadki wysokiej gorączki (ją jednocześnie trzęsło z zimna). Opanowaliśmy, co trzeba zrobić, by wyjść z tego (ziółka, leki, masaże stóp, brzucha, kręgosłupa). Były po drodze i chińskie ziółka i bioenergoterapia, bez większego efektu. Z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać, teraz zdarza się naprawdę sporadycznie. Najprawdopodobniej były to stany zapalne spowodowane zastojem żółci w przewodach - mimo dość surowej diety wątrobowej. Do tej pory zdarzają jednak w łagodniejszej formie podobne przypadłości + wzdęcia itp. Generalnie da się już żyć, nawet rodzić dzieci, ale niezbyt łatwo.

Ja natomiast ok. 2005 roku zacząłem miewać ataki po zbyt wymieszanym jedzeniu, początkowo nie wiedziałem co to jest, w 2006 r. zdarzyło mi się to na wycieczce w górach - mieliśmy na szczęście nospę, byłem na USG - kamyczek 14 mm. Na szczęście trafiłem na rozsądnego lekarza, który powiedział, że operacja na razie nie jest konieczna.
Korzystałem przez ponad rok z ziółek Bonifratrów, na ile są skuteczne w rozpuszczaniu - trudno ocenić, w każdym razie ataków właściwie nie było, poza ewidentnymi błędami w diecie.
Ataki zdarzają mi się sporadycznie - 1-2 razy w roku, zawsze po błędzie w diecie - a to kebab, a to sałatki domowe z jajkami, a w ostatni piątek był to nadmiar jajek na twardo - 2 na śniadanie i 2 w pracy w kanapce, jeszcze z dodatkiem sera.
Zazwyczaj pomagała Nospa + Pyralgina i po wieczorze pełnym cierpienia następnego dnia jestem już zdrowy, Niestety teraz było inaczej, w sobotę i niedzielę chodziłem obolały i na lekkiej diecie, w poniedziałek do pracy, po południu zupa pomidorowa (kolejny błąd!) i w efekcie kolejny - na szczęście słabszy atak. Tym razem już odwiedziłem lekarza i zrobiłem USG - wyniki bardzo podobne jak 3 lata temu - kamień urósł może o 2 mm.
i zacząłem szukać nowych terapii i trafiłem tutaj. Wracam do ziółek Bonifratrów i liczę, że będzie dobrze, jeśli będę myślał, co jem, gdyż w przypadku ostatniego ataku tak dawno już nic się nie działo, że po prostu zapomniałem, że coś może się zdarzyć.
Podsumowując - do tej pory udawało mi się panować na problemem unikając b. ryzykownych potraw (choć mogę zjeść i pizzę, i chińszczyznę, i bigos i kapustę z grochem, schabowy/mielony, kurczaki), czasami pomagając sobie cholestilem czy też kroplami wątrobowymi - jeśli podejrzewałem, że przegiąłem :-).
Liczę, że tak będzie dalej, a dwa ataki w 3 dnie to przypadek, dziś czuję się już znaczni lepiej - choć dalej czuję lekki ból przy ziewaniu, chodzeniu, itp. - tych objawów do tej pory nie było po ataku. Być może spróbuję rozpuszczania Ursofalkiem (jeśli uda się namówić lekarza na receptę)
-
2009/04/10 18:25:07
W związku ze świętami wielu z nas ma dylemat czy jeść jajka. Każdy pamięta, że jajka to cholesterolowa bomba i trzeba uważać. W ostatnim czasie zacząłem sobie czytać o różnych badaniach, o tym jaka jest zależność w ilości spożywanych jajek do poziomu cholesterolu, itp. Okazuje się, że jeśli je się nawet kilka jajek dziennie to poziom cholesterolu maleje, maleje też ryzyko chorób serca i udarów. To wydaje się nieprawdopodobne ale tak jest. Co za idiota układał dietę przeciwcholesterolową! Jeśli ktoś wie coś na temat przeciwnych wyników, proszę o więcej danych na ten temat.
Najwięcej jajek statysycznie podobno jedzą Japończycy a oni żyją dosyć długo. Może uda mi się poskładać trochę tych badań i zrobić jakiś kolejny wpis.
Skoro jajka pomagają w obniżeniu poziomu cholesterolu to rozsądnie jest nie pozbywać się ich z diety. Może błąd dietetyczny będzie tylko wtedy, gdy zmieniamy gwałtownie dietę, np. przez dłuższy czas dieta z małą ilością tłuszczu i nagle kilka jajek, które powodują silne skurcze woreczka a to z kolei ruch kamienia i jego zakleszczenie w szyjce i trochę komplikacji. Trzeba uważać.
Ja w ostatnim roku jadłem mniej więcej dwa razy w tygodniu po 3 jajka i bez problemów.
Niestety zawsze istnieje ryzyko, że spory kamień zechce się wydostać. Im mniejszy on się staje tym to ryzyko też staje się większe. W dużej części przypadków kamicy zdarza się, że jest tylko jeden atak a potem spokój przez całe życie. I tak powinno być!
Wesołych Świąt i mimo wszystko, wesołego jajka!

-
Gość: kalina, proxy166.wieczysta.krakow.pl
2009/04/27 16:30:39
a ja dowiedzialam sie ze posiadam kamienie w woreczku zol w sposob nieoczekiwany i zaskakujacy,Po zazywaniu 3 mce temu,,GripeXu max dostalam jakby zatrucia.wymioty itp ale to nic,,dopiero po paru dniach wystapily gorsze objawy,,jakby alergia na wszystko,,opuchniecia twarzy rak,,wysypka na szyji policzkach brwiach,,szukalam w intern wszystko o alergiach,,Mam 54 lata wiec troche dziwne w tym wieku nagle sie uczulic,,nawet wyladowalam na pogotowiu,,dostalam zastrzyki odczulajae leki ..diete scisla .kremy mydla anty alerg,,po 2 mcach gdy w miare mozna bylo odstawic leki zrobiono mi testy na alergeny i...nic,,nie wyszlo..zostala tylko ucz na slonce,,,Organizm jednak to cwana bestia,,daje znac .ze cos dalej nie tak,,zaczely sie bole w boku prawym.odbijania.biegunki ,,itp wiec dostalam skr na USG,,noooo i jest!!!! przyczyna,,lekarz powiedzial ale pani sobie wychodowala kamienie,,, wiec starm sie teraz o zabieg usuniecia,,nie chce miec klopotow wiecej,,ale kolki wcale nie mialam i tych co piszecie objawow niby typowych,,moze jestem nietypowa,,usuwam to w diably,,pozdrawiam wszystkich KAMIENIRZY,,pa
-
2009/04/28 10:53:43
Kalina,

Kamienie żółciowe to nie choroba, która powoduje dolegliwe objawy a odwrotnie, jeden z objawów choroby, którą należy leczyć. Samo usunięcie woreczka nic nie da a w problemy mogą się dopiero zacząć. I co Pani wtedy zrobi? Operacja była na Pani usilną prośbę. Wiem, że cokolwiek bym nie napisał, to będzie miało nikły wpływ na rzeczywistość. Najpierw należy myśleć a potem działać a nie odwrotnie.

,,, wiec staram sie teraz o zabieg usuniecia,,nie chce miec klopotow wiecej,,ale kolki wcale nie mialam i tych co piszecie objawow niby typowych,,moze jestem nietypowa,,usuwam to w diably,,
Smuci mnie takie postawienie sprawy. Przede wszystkim, nie wiemy jak duże są to kamienie i ile ich jest. Skoro Pani o tym nie pisze to pewnie wydaje się mało ważne.
Zacytuję wstęp z książki p. doc. dr hab. med. Mirosława Jarosza i p. prof. dr hab. med. Jana Dzieniszewskiego "Kamica żółciowa, porady lekarzy i dietetyków": "Niektórzy chorzy (10-15%) są niepotrzebnie operowani, gdyż przyczyny występujących u nich dolegliwości nie są związane z kamicą żółciową (...)" 10-15 % z rocznie ok. 60 tysięcy operacji usunięcia kamieni w Polsce to 6-9 tys. niepotrzebnych zabiegów.

Pozdrawiam,

-
Gość: Adriana, 212.244.23.1*
2009/05/10 10:44:41
W ubiegłym roku w lutym przeszłam 10-dniowy post. Piłam tylko wodę. Do 3. dnia opróżniałam się, potem schodziły tylko gazy. Dnia 9. zeszły mi kamienie. Około 10, mniej więcej 5 mm średnicy. Nawet nie wiedziałam, że je mam, ale nie zdziwiło mnie to zbytnio, bo mój tata już dawno temu miał usunięty woreczek, a ja zbieram wszystkie jego choroby (mam nadzieję, że prostata mi nie grozi:) Ostatnio miałam kilka silnych kolek żółciowych i usg wykazało, że mam cały worek kamieni. Lekarz każe się umówić na zabieg, a ja mam nadzieję, że skoro te kamyki-paskudniki juz raz ze mnie zeszły, to może uda mi się ta sztuka jeszcze raz. Trzeci dzień jestem na samej wodzie i zobaczymy, co dalej. Nie nęci mnie wizja "zabiegu", bo wiem, jak mój tata się męczy bez woreczka. Oby się udało. Pozdrawiam wszystkich walczących.
-
2009/05/11 23:12:19
Adriana,
Dziękuję za Twoje świadectwo. O metodzie walki z kamieniami poprzez post czytałem wcześniej ale nie zagłębiałem się jak to działa. Dzięki Tobie odkrywam tą metodę czytając o niej głównie na curezone . Mam nadzieję, że i tym razem Ci się uda chociaż to poważne przedsięwzięcie.
Pozdrawiam,
-
Gość: Adriana, 212.244.23.1*
2009/05/12 21:48:35
Dzisiaj jest dzień piąty. Jeszcze żyję:P Chociaż dzisiaj się lekko złamałam i wypiłam sok pomidorowy, bo na wodę mineralną nie mogę już patrzeć. Zamierzam wytrzymać przynajmniej 10 dni, a potem ponownie wybrać się na usg. Miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Wielka buźka dla kolekcjonerów (mimo woli) kamieni.
-
Gość: Lilianna, host-79.173.7.167.tesatnet.pl
2009/05/25 10:36:06
Witam!Ja też należę do tych osób, co mają kamienie we woreczku żółciowym :(
Już sama nie wiem co mam robić???
Mam je od 19 roku życia, teraz mam 36 lat, byłam 3 razy w ciąży i ataków na szczęście nie miałam.Wiedziałam co mogę jeść a czego nie i jakoś żyłam.Ataki miałam mając 19 lat, potem już nie.
Ale ostanio czuję się fatalnie.Jestem słaba, nie przyswajam żelaza i mam często anemię, cały czas czuję ucisk w przwej stronie i pobolewania, mdli mnie bardzo często i chce mi się wymitować, brak apetytu, często mam wzdęcia.Często mam bóle nocne i na czczo ale jakby żołądka.Miałam robiną gastroskopię i żołądek jest ok.
Na usg (już nie wiem którym skolei) wyszedł bardzo duuuży kamień bo około 5 cm.
Lekarka stwierdziła, że jeszcze tak wielkiego kamienia nie widziała, jest on jak jako kurze,taki ma kształt.
Sugerowała usunięcie,grozi to też rakiem woreczka żółciowego.
Co mam robić???
Proszę o radę.
-
2009/05/25 23:43:36
Lilianna,
Trudno cokolwiek doradzić z wielu względów. Ja walczę z kamieniem dopiero 4 lata i nie jest mi spieszno, aby uznać się za eksperta ani aby odtrąbić sukces w mojej kuracji. Poza tym sytuacja każdego jest na tyle złożona, że trzeba by długiego dialogu, żeby rozeznać się w sytuacji i dojść do jakiegoś rozwiązania.
5 cm to na pewno potężny kamień. (ursofalk radzą tylko do 1,5 cm) Kobiety mają boleści nawet z kamykiem mniejszym niż 5 milimetrów ale i one też są przecież straszone rakiem woreczka!
Co robić? Na pewno działać! Czy jest to kamień cholesterolowy czy zwapniony? o tym można się przekonać robiąc sobie rentgena, USG nie wystarczy. Jeśli to kamień cholesterolowy i nie ma stanów zapalnych i różnych innych powikłań to można spróbować powalczyć. Ja bym tak zrobił.
Piszesz "wiedziałam co mogę jeść". Jednak to może ta dieta nie jest zbyt zdrowa. To że nie było ataków nie jest sukcesem jeśli woreczek nie pracował dostatecznie a organizmowi brakowało wszystkich niezbędnych składników odżywczych.
Nie wiem czy pijesz kawę, alkohol, czy jesz jajka, czy próbowałaś Ursofalku albo leków ziołowych oraz homeopatycznych. Najgorzej chyba nie robić nic.
Ostatnio zastanawiałem się czy nie spróbować potłumaczyć na blogu ogólnie dostępny patent amerykański nr 4931475 gdzie autorzy twierdzą, że można rozpuszczać kamienie borneolem a ten składnik jest w Rowacholu. Rowachol jest tani i łatwo dostępny w aptekach. (Chyba mi on nie służy bo mam po tym zaparcia.)
Niestety w naszej walce trudno liczyć na lekarzy dlatego musimy poświęcić wiele czasu na naukę, aby stać się własnymi lekarzami. Taka perspektywa może się wydawać przerażająca ale pomału można dojść do niezłych wyników.
Oddzielnym tematem jest anemia. Moja siostra niejadek też to miała i musiała się leczyć w szpitalu. Teraz oprócz normalnej diety co wieczór łyka sobie acerolę a w dzień rutinoscorbin.
Nie załamuj się, jeśli jest jakakolwiek szansa to trzeba z niej skorzystać. Teraz trzeba więcej przebywać na świeżym powietrzu, na słońcu, to też ważne.
Pozdrawiam


-
2009/05/26 16:45:32
Do ostatniej wypowiedzi może dodam, że na pewno jest taki moment kiedy operacja wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Każdy może o tym zadecydować kierując się wiedzą, intuicją, zdrowym rozsądkiem ale też strachem czy bólem.
Dla mnie nie ma sensu ani stanowisko nie bo nie czyli operacja nigdy ani na żadnych warunkach. Operacja jest złem ale może być tak, że jest to w danej sytuacji mniejsze zło i o tym nie można zadecydować na takim blogu. Z drugiej strony często czytam różne rady typu "usuń woreczek i pozbędziesz się kłopotów". Odcinam się od obu stanowisk. Ja wiem, że jest jakiś punkt, że na operację sam bym się zdecydował. Dzięki Bogu nigdy nie byłem w takiej podbramkowej sytuacji.

Kamień o wielkości 5 centymetrów na pewno przekracza moje doświadczenie i również moją wyobraźnię. Mój jest jak fasolka a tamten jak jajko czyli kilkadziesiąt razy większy. Nie wiem jak ten woreczek funkcjonuje ale jedno jest pewne. Jeśli tylko można coś zrobić to trzeba spróbować i nie wycofuję nic z tego co napisałem poprzednio.
pozdrawiam,

-
2009/05/27 23:05:09
Witam !
Dołączę do grona "kamieniowców"... Otóż ja jestem kompletnie zielona w tym temacie.
Ze 2 lata temu przypadkiem robiłam usg jamy brzusznej i okazało się, że mam kamienie w woreczku. Żadnych dolegliwości nie było, więc Pani doktor kazała potraktować to na luzie - nie przejmując się tą chorobą. I tak też zrobiłam... Jakiś miesiąc temu podjęłam walkę z nadwagą. Zapisałam się do grupy osób "chcących żyć zdrowo i zrzucić parę kilogramów" Dieta polega na nie łączeniu białek z węglowodanami + piciu dużej ilości wody. Ponoć przy mojej tuszy (waże 85kg) mam wypijać 3 litry dziennie do godz.15.00
Ochoczo podjęłam to wyzwanie i poczatki diety były fantastyczne ! Dobrze się czułam, lekko, praktycznie zrezygnowałam z pieczywa - wolałam w to miejsce biało, bo dłużej "trzyma" :) ale wody nie piłam za dużo - jedynie 1 litr to wszystko. Tak dotrwałam do 5 tyg. I teraz jak grom z jasnego nieba , mój organizm ewidentnie zastrajkował ! Istna katastrofa! Jestem spuchnięta jak balon !Brzuch beczka ;) Raz w tygodniu spotkamy w tej Grupy, żeby wymienić doświadczenia, nauczyć się czegoś nowego w zdrowym odżywianiu i dodatkowo mierzymy się i ważymy porównując z pierwszym spotkaniem tej Grupy. I coż się stało ? Otóż moje parametry w pasie podwyzszyły się duzo więcej od miary bazowej-poczatkowej. Zrobiło się ogólne poruszenie - jak to mozliwe ? Poczym usłyszałam : Pani jest spuchnięta! Na swoje usprawiedliwienie mogłam rzucić tylko, że przecież jem dużo warzyw, jajek, i białka. Raczej wszystko gotowane i mało solone. I to jest ten efekt takiej diety ! Oczywiście usłyszałam, że coś widocznie robie nie tak, że za mało błonnika itp. krótko pisząc - załamałam się. Wróciłam do domu i ciągle o tym myślałam, jaki jest powód ?Oni tak jedzą i jest ok. A czemu u mnie jest inaczej ? Nie mogę jesć warzyw, serów białych i wielu innych potraw? O co chodzi ? I wtedy przyszła ta myśl.... kamienie żółciowe. Przecież ja o nich nic nie wiem. Może to jest przyczyną.
I jak weszłam do netu to natrafiłam na tę stronkę... i przeczytałam te Wasze różne porady, wskazówki i czuję, że to jest mój główny powód spiętego, nabrzmiałego, lekko pobolewającego brzucha...
I teraz, co ja mam robić ? Gdzie szukać pomocy ? Co ja mam teraz jeść, jak się odżywiać. Iśc do lekarza, czy to nie ma sensu. Oprócz dyskomfortu, jakoś to znoszę , tylko wcięcia w talii nie widać :) . Mam 43 lata a o kamieniach nie wiem nic.
Może Ktoś doradzi mi od czego zacząć, jak np. komponować sobie posiłki ...
Będę wdzieczna za wszelkie porady :)
Pozdrawiam serdecznie !
-
Gość: Adriana, cye130.internetdsl.tpnet.pl
2009/05/28 13:54:47
Jest dzień 21 mojej walki z kamieniami, poza postem od tygodnia codziennie między 20 a 21 wypijam 2 łyżki oliwy z oliwek i popijam ją sokiem wyciśniętym z połówki cytryny. Od czterech dni jem warzywa, ale tylko raz dziennie. W ubiegłym tygodniu coś działo się w okolicach mojej wątroby, bo tę część brzucha miałam jakby scierpniętą. Nie wiem, czy działo się wtedy dobrze czy źle, ale liczę na to, że gdyby źle się działo to miałabym kolejny atak kolki, a tego nie było. Dziś planowałam iść na usg, żeby sprawdzić, czy są jakieś zmiany (na gorsze, lepsze) czy jest bez zmian. Czuję się dobrze. Niestety, moja p. dr dziś nie może mnie przyjąć, więc badanie muszę odłożyć do wtorku. Jakiekolwiek byłyby wyniki, na pewno napiszę Wam o tym. Bądźcie dzielni, ja próbuję być, ale mam dość już spotykania osób, które mi mówią: "głupia jesteś, że od razu nie idziesz wyciąć, po co się męczyć". A to jest mój worek i bez walki nie oddam. Papa
-
2009/05/28 16:00:43
Maja.101
Przyznam się, że niewiele wiem na temat tej diety. Wczoraj zaopatrzyłem się w ponad setkę nowych książek na tematy medyczne tak żeby w wolnym czasie postudiować sobie jak funkcjonuje organizm. Przed przeczytaniem Twojego komentarza przeglądałem akurat książkę "Eat Right for your Metabolism" autorką jest Felicia Drury Kliment. Z tej książki wynika, że każdy człowiek ma inną przemianę materii i każdy musi dobrać dietę odpowiednią dla niego. Nie ma jednej diety dobrej dla wszystkich. Żeby się dowiedzieć jaki kto ma metabolizm są tam odpowiednie testy ale to już dosyć obszerny temat dobry na kolejny wpis.
Nie wiem po co pić tyle wody? Woda rozrzedza soki żołądkowe a organizm żeby trawić prawidłowo musi wytwarzać dodatkowo wciąż nowe soki. Poza tym cała woda przedostaje się do krwi i ją rozrzedzaja a dopiero nerki się tej wody pozbywają ( trochę też można wypocić). Wystarczy, że nerki zaczną się nie wyrabiać a woda nie ma się jak wydostać z organizmu.
Jeśli kamienie nie dają żadnych oznak czyli są asymptomatyczne to według wskazówek naszej medycyny lepiej ich nie ruszać (i niech tak pozostanie).
Do lekarza można zawsze iść bo on może nam pomóc odpowiednimi badaniami albo skierować na odpowiedni trop (jeśli błądzimy) odkrywając co nam dolega. Ciekawe jak teraz wygląda ten kamień po dwóch latach.
Jeśli chodzi o diety to chyba mogę polecić fora bardziej specjalistyczne czyli kafeteria gdzie czytam wiele sensownych rad albo stronę p. Witolda Jarmołowicza dobradieta.pl
Nawiasem mówiąc czy w tej grupie odchudzającej jest jakiś lekarz albo dietetyk, ktoś kto to studiował i się na tym zna?
Temat kamieni jak wynika z ilości moich wpisów jest dosyć złożony. Mogę tylko zachęcić do lektury i pisania nawet najbardziej krytycznych uwag i opisywania swoich doświadczeń.
Pozdrawiam,
-
2009/05/30 21:27:33
Dziekuję za odpowiedź... Czuję się już trochę lepiej, zaczęłam jeść sucharki i pic więcej kefiru- kubek dziennie. Piję też 1 łyżkę oliwy z oliwek. Ból jest mniejszy a czasami w ogóle nic nie odczuwam. Niestety przy niektórych potrawach powraca. Dosyć dobrze a nawet b.dobrze czuję się jak nic nie jem, ale taki stan trwa zaledwie 2- 2.5 godziny, ponieważ jak jest dłuzsza przerwa skurcz znów powraca... Czyli muszę jesc często , mało i rozsądnie. Muszę również wypróbować te oczyszczenie oliwno-cytrynowe, ale to dopiero jak wykonam usg i zobaczę jak te kamienie się mają po prawie 3 latach...
Napiszę jeszcze co to za dieta, która "pobudziła" mój woreczek ... :))
To w skrócie..., to program odchudzania Weight Loss Challenge/wyzwanie na odchudzanie/. Może robią tym programem tzw. dobrą robotę, ale jak widać nie każdemu on pasuje..
I co z tą wodą (?)
Wszystkie procesy przemiany materii zachodza w srodowisku wodnym. Z wodą wydalane sa z organizmu zbedne produkty. Niedobór wody hamuje wewnętrze procesy oczyszczania i wyzwala procesy samozatrucia komórek, tkanek i organów. Zwiekszone zgromadzenie się trucizn zagraża ludziom, którzy piją mało wody. Powinno się pić 8-10 szklanek wody dziennie. Herbata, kawa, soki - nie zalicza się do wody!
Na 1 kg masy ciała przypada 0.30 ml wody. Ja w ubraniu ważyłam więcej niż te 85kg, to wiadomo ile przypadało mi do wypicia... blee :)
-
Gość: kika, chello084010109189.chello.pl
2009/06/12 18:24:17
witam. jestem juz 9 lat po usunieciu pecherzyka zolciowego metoda laparaskopowa i praktycznie przez caly czas mam luzny lub wrecz wodnisty stolec czesto zaraz po zjedzeniu troszke tlustego posilku czuje jakby zolc sie lala bo stolec jest zolty.Jest to b.meczace, czy jest to spowodowane brakiem woreczka-magazynu zolci? Czy jest jakas rada na te biegunki? Ale najwazniejsze to to ze nie ma juz tych atakow. Prosze moze ktos ma podobnie jak ja to niech napisze.Pozdrawiam Cierpiacych.
-
2009/06/14 11:54:28
Kika,
Właśnie trafiłem na fragment w podręczniku do fizjologii na temat kamieni żółciowych. Tu opisany jest przypadek, kiedy kamień znajduje się w przewodzie żółciowym i z tego powodu zbyt mało żółci trafia do jelit. (Przy braku woreczka również jest mniej żółci do dyspozycji.) Tłuszcz z pokarmu nie może być dobrze strawiony (około połowa) i wędruje dalej do jelita grubego. To ten nie strawiony tłuszcz może być widoczny w kale. Ponadto bakterie w jelicie grubym przemieniają nie strawione tłuszcze w pochodne kwasów tłuszczowych co zmienia ruchy soli i wody prowadząc do przepływu płynów do jelita grubego a w rezultacie do biegunki i straty płynów.
Główne konsekwencje biegunki to zmniejszona ilość krwi w organizmie, braki potasu a także kwasica metaboliczna biorąca się z nadmiernych strat wody, sodu, potasu oraz jonów wodorowęglowych. Nie leczona biegunka jest główną przyczyną śmierci w krajach niedorozwiniętych. Odwodnienie w dziecięcej biegunce w większości przypadków można zapobiec poprzez podanie prostego roztworu zawierającego sól i glukozę.
Trzeba pamiętać więc o uzupełnianiu swojego menu w witaminy i minerały.
pozdrawiam,
-
Gość: kika, chello084010109189.chello.pl
2009/06/21 21:46:55
dziekuje za odpowiedz.Wlasnie jestem po usg jamy brzusznej i wizycie u dobrego gastrologa i wszysko jest ok. Z uwagi na to ze w esicy sa uchylki zalecil mi spozywanie 3 razy dziennie otreby pszenne z kefirem.Zastosowalam sie do tego i od tego czasu nie mam juz biegunek a raz dziennie normalny stolec.Mam wrazenie ze otreby wymiataja zalegajacy w jelicie twardy kal co zdazylam zaobserwowac.Czy to mozliwe? Nie mam juz uciazliwych gazow. Pozdrawiam.
-
Gość: zuza5307, 87-205-236-227.adsl.inetia.pl
2009/10/28 01:15:35
Witam. Własnie minęło 8 m-cy od zabiegu (7 m-cy od ostatniego mojego wpisu) ,czuje sie doskonale i jestem zadowolona pod każdym wzgledem (zdrowotnie). Minęły zaparcia o ktorych pisalam ,mogę powiedziec że to już przeszłośc. Nie biore już nic wspomagającego wyprużnianie . Na diecie lekkej bylam 2,5 m-ca,do czasu kiedy znalazlam sie na uroczystosciach rodzinnych maj-komunie,czerwiec-wesele.Zastanawiałam się czy tam powinnam być-przecież nie będę mogła nic zjeść, oczywiscie patrzylam co kladę na talerz , no i bez mocniejszych napoi,ale na szczęście nic się nie działao. Jednak przed biesiadowaniem wzięlam tabletki VERDIN i było ok.Teraz jem zasadniczo wszystko.Niestety zmieniłam tylko sposób przyrzadzania posiłkow. Jest schabowy -w panierce,ale obsmażony na małej ilości tłuszczu,a następnie parowany.Tak wiec potrawy gotowane ,duszone i parowane,pieczone w folii ,sałatka z małą lilością dobrej firmy majonezu(początkowo majonez robiłam sama). Najlepiej zero alkoholu-są wzdęcia.Mięso tylko sama mielę, by nie było zbyt tłusto.Jednym slowem -jestem zadowolona z podjętej decyzji .O dziwo-od lutego nie mam bóli napięciowych szyi,dolnej cz. kregoslupa,byc może to prawda ,ze miało to związek z kamicą , uregulowało mi sie ciśnienie ( z 3 tabletek biorę 1). Dzieki 9 m-nej diecie przed zabiegiem no i po ,straciłam 13 kg i tak trzymam -bez efektu jojo.Reasumując -nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło. Pielęgnowanie kamyczków zadających ból nie jest warte cierpienia. Pozdrawiam tych zdecydowanych i tych zastanawiajacych sie.
-
Gość: baron15, chello087207050117.chello.pl
2009/12/25 22:45:12
Witam.Miałem operację usunięcia woreczka żółciowego jakieś pięć lat temu,oczywiście metodą laparoskopową.Zdecydowałem się po dwóch latach ciągłego uważania na to co było na moi talerzu.To było nie do zniesienia bo bóle i tak się pojawiały.Próbowałem różnych metod,piłem zioła .oliwę,jadłem cytryny,wszystko do kitu.Na drugi dzień po operacji,jadłem już cienką zupkę.Teraz jem wszystko i nic mi nie dolega.Bałem się tak samo jak Wy operacji,myślałem,że będę dietetycznym kaleką.Nie bójcie się nic Wam się nie stanie.Odpowiem na wszystkie pytania.
-
Gość: Rayden, 90-156-11-212.as.kn.pl
2009/12/30 22:09:29
Witam wszystkich

Mam 25 lat i podobnie jak wszyscy tutaj walczę z kamieniami żółciowymi od już prawie 2ch lat. Generalnie moje kamienie nie są chyba jakieś mega duże (około 1cm na usg 2 lata temu). Podobnie jak wy, uważam że kamienie są objawem choroby a nie jej przyczyyną dlatego na operację nie poszedłem i pójść nie zamierzam, dopóki nie wykorzystam KAŻDEJ aletrantywnej metody leczenia, chyba że operacja będzie absolutnie konieczna aby uratować mi życie.

Na wstępie chciałbym podzielić się kilkoma spostrzerzeniami:
Zauważyłem że jeśli w pierwszych minutach ataku, kiedy ból jest jeszcze bardzo mały pomaga mi jak najszybsze wypicie dużej ilości wody (około 1,5L) i położenie się na lewym boku. (lekko pomaga przechylenie się mocniej w lewo podczas leżenia) W sumie dziwna sprawa bo czytałem że w kuracji oliwowo-cytrynowej zalecenie jest aby położyć się na prawym boku. Jednak zauważyłem że leżenie na prawym boku mi nie pomaga.
Z piciem dużych ilości wody trzeba jednak być bardzo ostrożnym, na dłuższą metę picie dużej ilości wody powoduje biegunkę, a wypicie dziennie powyżej 4L wody jest śmiertelne. Swego czasu w sieci był krótki artykół o kobiecie która umarła bo wypiła za dużo wody.
Bardzo ważną rzeczą w wypadku wystąpienia już pierwszych lekkich objajwów ataku jest jak najszybsze podjęcie działania. Jak dla mnie są to trzy rzeczy, woda, no-spa i jak najszybsze położenie się. Jeśli całość wykonam szybko to objawy ataku ustępują już po 15 min - 1godz. Wszystko oczywiście zależy od siły ataku.

Ogólnie latem ataków prawie nie miałem, nie licząc jakichś mniejszych, od czasu do czasu. Nie wiem czy to zasługa lżejszych, letnich pokarmów czy picia dużej ilości wody.
Pijąc dużą ilość wody, cięższe potrawy takie jak pizza czy gyros nie były dla mnie dużym problemem. Jednak coś za coś, duża ilość wody = mneijszy ból ale większa biegunka.
Najgorszy w sumie jest okres zimowo-świąteczny kiedy na stołach serwowane są cięższe dania.

Nie próbowałem jeszcze alternatywnych metod takich jak słynna metoda oliwowo-cytrynowa, głównie ze względu na moją obawę że olej to przecież chyba tłuszcz, a tłuszcz = atak. Proszę poprawić mnie jeśli się mylę.

Ciekawi mnie natomiast jak wygląda sprawa z tym ursofalkiem, jaki lekarz może mi go przepisać?? Czy może to być lekarz ogólny czy tylko jakichś specjalista?, Czy mogę w jakichś sposób zmusić lekarza do wypisania mi tego leku? (nawet gdybym chcial go brac na wlasna odpowiedzialność)
-
Gość: Jacek, 77.255.93.23*
2010/01/01 11:10:05
Kochani !
Piszecie tutaj przeważnie o ucieczce przed zabiegiem usunięcia woreczka z kamieniami. Proszę tylko weźcie pod uwagę dużo groźniejsze perturbacje dla innych narządów, przy utrzymującym się stanie zapalnym w tym rejonie jamy brzusznej. Ja też myślałem, że rozwiązanie z braniem nospy i silnych srodkow przeciwbólowych to dobra ucieczka przed lekarzami. Ale przy kolejnym ostrym ataku sam wziolem taksowke i pojechałem na izbę przyjęć, po badaniach i dlugiej dlugiej rozmowie z chirurgiem bylem juz przekonany że nie mam innej alternatywy jak wycięcie woreczka. Ale to było przed samą Wigilią więc pisemnie odmówiłem zabiegu. W drodze ze szpitala dostalem kolejnego ataku bólu tak dużego, że kazałem taksówkarzowi zawrócić i stało się następnego dnia laparoskopowo pozbawili mnie woreczka i kamieni. Dzis jestem ponad tydzien po zabiegu i nie powiem zebym się obżerał ale jem sobie dietowo i to tak zróżnicowanie, chodze na spacery i rozmyslam duzo.
Naczytałem się w internecie o alternatywnycch metodach usuwania kamieni ale nikt ale to nikt nie potwierdzil skutecznosci tych kuracji. Wiec jestem przekonany ze postapilem slusznie decydując sie na ten zabieg. Poczytajcie sobie o zyciu bez woreczka, sporo o tym w necie jest. To nie jest niebezpieczne ani straszne w porownaniu z tą męką wcześniej i wiecznym strachu co przyniesie kolejny atak.
pozdrawiam miło wszystkich i życzę zdrowia.
-
2010/01/01 14:56:27
@ Jacek
Myślę, że nie ma większych różnic między nami. Stanów zapalnych nie można lekceważyć a leki przeciwbólowe można brać tylko w określonych przypadkach a nie stale jak to często ma miejsce pod wpływem ogłupiających reklam. To dotyczy nie tylko chorego woreczka żółciowego ale i wszystkich innych chorób, na przykład jeśli ktoś cierpi na bóle stawów czy kręgosłupa.
Producenci leków rozpuszczających cholesterolowe kamienie żółciowe dostępne na receptę publikują dane z badań, które mówią o jakiejś skuteczności. Bez tego nie byłoby tych leków, zarejestrowanych w wielu krajach a niekiedy ich wysoki koszt jest refundowany przez państwo. Tymczasem moja lekarka pierwszego kontaktu po upewnieniu się, że mam kamień zaproponowała mi usunięcie woreczka i wydanie skierowania do chirurga a o Ursofalku, czyli jednym z takich leków nie wspomniała, bo jak powiedziała nawet o tym wcześniej nie słyszała.
Jest dla mnie sprawą oczywistą, że istnieje duża grupa osóbi, którym zależy na tym, aby jak największa ilość ludzi usuwała sobie woreczki. Jeśli w Polsce mamy ponad 50 tysięcy takich operacji rocznie to jest już to spory przemysł, kilka tysięcy ludzi ma dzięki temu nieźle płatną pracę, nieprawdaż? Cóż łatwiejszego niż dyskredytowanie terapii alternatywnych czy nawet leczenia oficjalnie zatwierdzonego poprzez pisanie fałszywych opinii w internecie. Nikt rozsądny nie będzie się kierował jednym głosem, na który trafi na jakimś forum za albo przeciw. Ja sam starałem pogrzebać głębiej i jak widać sprawa nie jest taka prosta i jednoznaczna.
-
2010/01/01 15:32:35
@ Rayden
"Nie próbowałem jeszcze alternatywnych metod takich jak słynna metoda oliwowo-cytrynowa, głównie ze względu na moją obawę że olej to przecież chyba tłuszcz, a tłuszcz = atak. Proszę poprawić mnie jeśli się mylę."
Olej to rzeczywiście prawie 100% tłuszczu jednak nie ma takiej prostej zależności, że tłuszcz = atak. Ludzie, którzy unikają jedzenia tłustych rzeczy też mają kamienie i ataki. Za dużo tłuszczy nie dobrze i za mało, też źle. Ursofalk może przepisać każdy lekarz rodzinny w przychodni. Ja sam, chociaż wziąłem skierowanie, to nigdy do żadnego specjalisty nie poszedłem.
Do tej pory również lekarze w przychodni dawali mi skierowanie na USG albo chodziłem na płatne badanie w przychodniach i szpitalu. Teraz ponoć to ma się zmienić i skierowania może będzie mógł wydać jedynie lekarz specjalista. Pamiętając jakie są kolejki do specjalistów wielu ludzi będzie przeklinać i czekać a wielu umówi się na wizytę prywatnie.
pozdrawiam,
-
Gość: Piotrek, chd199.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/02 19:06:52
Witam
Niecały rok temu złapał mnie w nocy silny ból w okolicy nadbrzusza wylądowałem w 7caNocnej Poradni Lekarskiej czy jak to się nazywa dostałem zastrzyk i po ok. 1 godz wszystko było ok.Myślałem że to jakieś zatrucie,ale w pod koniec sierpnia była powtórka potem znowu za miesiąc.Zrobiłem gastroskopię lekarz zdiagnozował zapalenie błony śluzowej żołądka Oczywiście przeszedłem na dietę W połowie grudnia zrobiłem USG i okazało się że mam złogi z których jeden ma 14 mm a drugi 18mm Znalazłem w internecie dietę wątrobową dokładnie na Wikipedii trochę ją okroiłem i tak się trzymam.
Zastanawia mnie to czy kamica ma wpływ na błonę śluzową.Dopóki jem z umiarem małe posiłki a często to mam spokój Ale wrażenie mam takie że jeśli zaczyna mnie boleć woreczek to po jakimś czasie czuję i żołądek. Nie wiem czy jedno ma wpływ na drugie czy jakbym wyleczył błonę śluzową to może kamienie przestaną dokuczać.Mieszkam w Otwocku może ktoś poleci dobrego gastrologa w Warszawie lub okolicach,zapisałem się na operację ale jeżeli by była możliwość obycia się bez niej to bym skorzystał. Pozdrawiam
-
2010/01/02 20:23:01
@ Piotrek
Witam,
Ja również za pierwszym razem myślałem, że mi coś zaszkodziło więc nie podjąłem żadnych kroków, żeby zdiagnozować przyczynę :) Drugim razem wezwałem pogotowie, napisali mi o podejrzeniu ataku kamicy więc moja lekarka dała mi skierowanie na USG.
Dieta wątrobowa może jest dobra przy wychodzeniu z kryzysu, w pierwszych dniach po ataku. To dieta dla osób chorych więc trudno stosować ją stale. W diecie tej jemy jak w szpitalu, dzielimy produkty na dozwolone i zakazane. Produkty zakazane to kawa, alkohol, żółtka jajek (można się delektować samymi białkami), mało tłuszczu. Jak wynika z badań kawa i alkohol zmniejszają ryzyko kamieni żółciowych więc widać, że ta dieta nie jest specjalnie wynaleziona dla ludzi z kamieniami.
Kamienie są spore więc i możliwe wyleczenie (pozbycie się ich w naturalny sposób) jeśli w ogóle to możliwe to musiałoby potrwać dużo dłużej niż oczekiwanie na operację. To jest tak: najpierw zgadzam się na operację, zapisuję się do kolejki a w międzyczasie żeby nie czekać bezczynnie próbuję załatwić sprawę w sposób alternatywny, co mi szkodzi, uda się to dobrze a jak nie to przecież próbowałem - to raczej nie zadziała.
Tak czy inaczej w każdym razie żołądek również trzeba wyleczyć.
Pozdrawiam,
-
Gość: Patryk, host-89-231-76-30.lapy.mm.pl
2010/01/03 00:56:52
siema mam kamienie tak samo kto wie jak to usunoc prosze oo pomoc moje gg to 731766 prosze napisac plx bo lekaż chce usunoc mi to a ja nie chcem prosze oo pomoc
-
Gość: Pani Załamka, chello089078089093.chello.pl
2010/01/05 01:39:30
Pierwszy nieświadomy atak w sierpniu, ciężko zniosłam ale przeszło - bez konsultacji z lekarzem:/
Nastepny w listopadzie. Tym razem pogotowie i diagnoza liczne złogi, 14mm. Skierowanie na operacje.
Postanowiłam poczekać. Zrobiłam kurację wątrobową wg dr Clark, stosuję zioła Bonifatów, olej lniany i uważam na to co jem.
Do dnia dzisiejszego nic nie boli. Nie robiłam ponownego USG, podobno to trwa lata zanim się mogą rozpuścić. Najbardziej martwi mnie to, że nie spotkałam osoby, która rozpuściła sobie te kamienie.
Po drugie zastanawiam się jakie mogą być konsekwencje gdy zajdę w ciążę? Czy bóle będa się nasilały? Czy wystarczy że będę uważać na to co zjem? Zdaję sobie sprawę z tego, że będę musiała odstawić zioła.
Marzyłam o dzidziusiu a tu takie coś...
-
2010/01/05 13:10:37
Pani Załamko,
Proszę się nie poddawać, nie załamywać, odwagi!
Postaram się napisać za chwilę nowego posta, bo temat jest ważny.
-
Gość: Agnieszka, aers145.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/25 07:02:55
Witam,

jestem ponad rok po wycięciu woreczka żółciowego. Właśnie zaczynałam 2 rok studiów, kiedy "zachorowałam". Pojawiła się wysoka temperatura, którą ciężko mi było zbić (nawet 39,4 st. C, przez 3 tygodnie), do tego zauważyłam, że po każdym jedzeniu strasznie mnie coś boli i uciska (w końcowej fazie również po najlżejszych potrawach, po kaszkach dla dzieci itp.). Zrobiłam się strasznie blada, osłabiona, a wcześniej przy uprawianiu sportu pojawiły się dokuczliwe bóle w okolicy kręgosłupa.

Zastanawiałam się nad alternatywnymi sposobami wyleczenia kamicy, ale bałam się, że zrobię sobie więcej szkody niż pożytku (cały pęcherzyk był wypełniony dosyć drobnym "żwirem", bałam się, że coś może utknąć w przewodach). Suma sumarum, byłam w ostrym i przewlekłym stanie zapalnym, jak również przeszłam żółtaczkę mechaniczną. Tydzień byłam w szoku... tydzień zajęła mi akceptacja mojej sytuacji... i tydzień podjęcie decyzji o zabiegu.

Według mnie, nie ma idealnego rozwiązania. Wycięcie pęcherzyka żółciowego upośledza trawienie, ale radzę sobie dietą i ziołowymi herbatkami. Jednocześnie należy zaznaczyć, że szybko znika problem kamieni, napadów kolki, zapalenia. Przy próbie rozpuszczania... cóż, fajnie by było zachować swój pęcherzyk, ale takie leczenie długo trwa, osobiście nie wiem, czy to przynosi jakieś rezultaty, a też słyszałam, że często zdarzają się nawroty kamicy.

Ja zdecydowałam się wyciąć, bo już psychicznie nie wytrzymywałam. Kiedy coś zjadłam, strasznie bolało... A kiedy przestawało boleć, byłam głodna... I tak w kółko przez kilka tygodni. Wiedziałam też, że przy zapaleniu trzustki może być dużo gorzej... A też jestem przed pierwszą ciążą (mam w tej chwili 22 lata), tak więc wolę na przyszłość oszczędzić sobie i dziecku stresów...

Nie jestem w stanie powiedzieć, na ile jest skuteczne rozpuszczanie kamieni. Za to cieszę się, że są ludzie, którzy chcą walczyć w ten sposób :) Sama szukałam informacji w Internecie na ten temat, ale nie tak łatwo znaleźć.
-
2010/03/31 20:44:54
Witam wszystkich walczących z kamyszkami! Ja od maja 2009 walczę z kamykami żółciowymi. Mam ataki po błędach dietetycznych np.potrawy smażone, fasola,kapusta biała,żółtka, grzyby, śmietana tłusta od 18% wzwyż,czekolada,ciasta z kremem,lody.Resztę rzeczy mogę jeść ale do godziny 18. Jeśli dostaję atak pomaga mi zależnie od siły ataku m.in.wypicie około 1 litra wody, wymioty,naspa,pyralgina,kąpiel ciepła lub zimna,dieta( próbuje różnych rzeczy wyczytanych w internecie ale te zazwyczaj pomagają). Nie próbowałam żadnych naturalnych metod dr Clark itd.ale dużo o nich czytałam. W każdym razie lekarz rodzinny namawia mnie na operację ale ja po konsultacji z chirurgiem nie zdecydowałam się.Prawdopodobieństwo operacji klasycznej jest zbyt duże u mnie (jestem po operacji wyrostka robaczkowego w ciąży i mam zrosty) więc od dwóch dni biorę ursofac i mam nadzieję że uda się je rozpuścić mają od 3 do 5 mm. Jestem ciekawa czy komuś udało się pozbyć kamieni tym sposobem i czy nie wróciły... będę pisać jak idzie rozpuszczanie...pozdrawiam...
-
2010/04/01 20:57:43
@ Betikul
Witam następnego sojusznika w tej nierównej walce ze wspólnym wrogiem :)
Mam nadzieję, że dasz jeszcze znać jak Ci idzie. Ursofalk trzeba brać jakiś czas. Nie zapobiega to atakom.
Podajesz całą listę potraw, po których masz ataki. Czy ona cała jest ustalona drogą prób i błędów? To by znaczyło, że tych ataków jest bardzo dużo.
Od półtora roku nie miałem żadnych ataków a jem właściwie wszystko więc błędy dietetyczne dla mnie nie istnieją.
Dla mnie najskuteczniejsza była pyralgina, Nospa forte chyba też bo zastosowałem ją podczas ostatniego ataku i potem przeszło na długo. Może na zawsze (odpukać).
Zawsze kiedy zaczynało mnie boleć decydowałem się na ciepłą kąpiel. To mi trochę łagodziło ból ale potem było jeszcze gorzej. Jednak ta chwila wytchnienia wydawała mi się tak cenna, że było warto.
Co do dużej ilości wody to jestem raczej sceptyczny. Co za dużo to niezdrowo. Ani dużych ilości wody naraz, ani oliwy z oliwek czy czegokolwiek. Żeby sobie nie zaszkodzić.
Pozdrawiam,
-
2010/04/03 15:48:12
Tak tych ataków było bardzo dużo zaczęło się w maju 2009, myślę że to miało już wcześniej miejsce ale było niezauważone przy ataku wyrostka robaczkowego,podejrzewam że to były dwa ataki wyrostek i woreczek.Byłam wtedy w ciąży 7 miesięcy,na początku lekarze się nie poznali, bo zbiegło się to z moim upadkiem w ciąży.Podejrzewali więc naderwanie jakiś mięśni, ewentualnie skurcze macicy. Lecz po dwóch dniach w szpitalu dostałam wysoką gorączkę straszny ból ataki samego woreczka to pikuś.Zrobili CRP i wyniki ich zwaliły z nóg...była 22 ściągali specjalistów zrobili usg i stół...Podczas operacji strasznie się bałam żeby tylko nie musieli rozwiązać ciąży przez cesarskie cięcie (to był 7 miesiąc ciąży).Słyszałam jak rozmawiali że powinni dać mi znieczulenie całkowite i ciąć wyżej. Wtedy nie wiedziałam o co chodziło.Teraz już wiem miałam atak wyrostka i woreczka żółciowego gdyby cięli wyżej dałoby radę osunąć to i to...a tak tu ciąża tu już przecięta rana na wyrostek chyba bali się po znieczuleniu dolędźwiowym podać całkowite a może nie można w ciąży.Nie wiem nic mi nikt nie wyjaśnił.Walili we mnie tony antybiotyków także w małą...ale dzidzia urodziła się zdrowa...a co najważniejsze operacje miałam w styczniu mała urodziła się w marcu a pierwszy atak dostałam 1 maja.Dlatego ratowałam się czym mogłam bo przy tak małym dziecku nie chciałam iść znów na zabieg.Jestem po dwóch cesarkach wyrostku w ciąży i mam trochę dość...tych cięć.Ataki miałam b.często ostatnio byłam chora wybrałam dwa antybiotyki augmentin a potem rovamycynę po tym mam ataki coraz rzadziej raz na dwa tygodnie. jest nieźle odkąd biorę urofolk nie miałam ataku.Zobaczymy co będzie dalej...ale swoją drogą mam żal do lekarzy że nie powiedzieli mi całej prawdy.Pewnie bali się że będę ich skarżyć... a ja wtedy tak naprawdę to cieszyłam się że udało się tak operować że moja malutka Darunia nie została wcześniakiem...Pozdrawiam gorąco...Betikul
-
2010/04/03 15:51:19
Jeśli chodzi o dietę to jest oparta na obserwacjach moich ataków.
-
2010/04/03 18:58:58
Pierwsze co mi przychodzi do głowy to to, że Twój przypadek jest bardziej skomplikowany od mojego :) Te kamienie zawsze pojawiają się nie w porę i komplikują życie. Ja dzięki nim skróciłem swój pobyt na emigracji a pozostając potem bez pracy stałem się biedniejszy o jakieś (kolejne) dwa lata pobieranych wypłat...

Teraz masz problem przede wszystkim z kamieniami i myślę, że Twoje kamyki są na tyle małe, że masz dużą szansę, żeby je rozpuścić. Możesz dodać do kuracji stary sposób i pić oliwę z oliwek zmieszana z sokiem z cytryny. To na pewno nie zaszkodzi i na pewno pomoże. Nie zapominaj o kurkumie przy doprawianiu potraw. Pomyśl o piciu kawy i o witaminach.
W serialu "Doktor Ewa" był ksiądz, który skarżył się na kamienie ale wtedy widać więcej używano leków roślinnych i nie było mowy o operacji. Operacja laparoskopowa czy inna to zawsze jakieś zło i trzeba go unikać jeśli tylko się da. Jeśli się nie da to trudno. Póki co, trzeba postawić na własną inicjatywę a mniej liczyć na lekarzy.

Zdrowych i wesołych świąt!
-
Gość: , d27-36.icpnet.pl
2010/04/08 15:08:36
mam 20 lat i jestem po usunięciu woreczka żółciowego. autor powyższego wpisu nie ma d końca racji. ja trafiłam do szpitala po kolejnym wielodniowym ataku z ropniakiem pęcherzyka żółciowego- w ostatnim momencie. gdybym dalej zwlekała z operacją i leczyła się w sposób alternatywny gwarantuje że tego komentarza by tutaj nie było. operacja uratowała mi życie. nie wiem co bedzie teraz- możliwe że kamienie wciąż będą się tworzyć ale czasem operacja jest jedyną możliwością i ratuje życie. co np gdybym w tym czasie była za granicą? uwierzcie mi- każda choroba może byc śmiertelna. nie należy bawić się swoim zdrowiem. naprawde.
-
Gość: , d27-36.icpnet.pl
2010/04/08 15:12:32
chce jeszcze dodać że rok próbowałam walczyć z kamicą metodami alterantywnymi. próbowałam dosłownie wszystkiego: kuracji wszelkiego typu, tabletek, syropów, diety, miałam też oczyszczanie przewodów żółciowych. schudłam tak że przy wzroście 174 ważyłam niecałe 45 kg. nie wszystko da się wyleczyc w sposób bezbolesny i musicie to zrozumieć bo dla niektórych kiedyś może być za późno.
pozdrawiam(autorka powyższego komentarza)
-
2010/04/08 22:30:00
Drogi Gościu,
Po pierwsze: kilkakrotnie pisałem o tym, że operacja może być nieunikniona. Nawet w moim ostatnim komentarzu. Przeoczenie? Zapewne będąc w podobnym stanie do Twojego, również bym rozważał taką ewentualność. Możesz obejrzeć moje zdjęcia według których zalecano mi operację już kilka lat temu. Obecnie czuje się na tyle dobrze, że nie myślę o kamieniach, dietach ani o operacji. Czy jesteś pewna, że przez to skazuję się na śmierć? Ja nie mam wrażenia, że bawię się w rosyjską ruletkę.
W Polsce wykonuje się rocznie jakieś 70 tysięcy operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego i wiele z tych operacji jest zbędnych, czyż nie? Chcesz polemizować i twierdzisz, że lekarze zawsze mają rację kiedy doradzają operację bo Ty spróbowałaś wszystkiego i przez to o mało nie umarłaś?
Weź pod uwagę to, że usuwanie pęcherzyków żółciowych to jest również olbrzymi biznes, który daje utrzymanie wielu ludziom.
Kiedy czytam, że jakaś młoda osoba usunęła sobie swój pęcherzyk tylko po to, żeby się nie martwić, że za 10 - 15 lat mogłaby dostać raka, to jestem przerażony. Mój blog to przede wszystkim relacja z mojej walki z kamieniem ale też może być ostrzeżeniem dla innych przed pochopnymi działaniami. Im bardziej ten blog będzie popularny, tym z większymi atakami będzie się spotykał, tym bardziej będzie niewygodny. Zapewne często będzie powtarzane zdanie, że najlepiej nie eksperymentować tylko szybciutko zgadzać się na operację bo inaczej to pewna śmierć. Jak dotąd prawie zawsze to działało. Co zrobić, że ja sam jestem sceptykiem.

Jednym z powodów powstawania kamieni jest restrykcyjna dieta. Powinnaś to wiedzieć.
Jeśli piszesz, że próbowałaś wszystkiego, to opisz proszę Twoje doświadczenia tak jak je pamiętasz. Jak wiesz wiele moich prób rozpuszczenia zakończyło się również niepowodzeniem. Nie ukrywałem tego. Możemy się spierać i dyskutować, jestem otwarty na argumenty ale nie lubię kiedy ktoś jednym zdaniem próbuje podważyć sens całej mojej pracy i wszystkiego co napisałem.
-
2010/04/08 22:55:18
"co np gdybym w tym czasie była za granicą?"
W pierwszym roku miałem nadzieję, że pozbędę się problemu szybko i będę mógł jechać z powrotem do Anglii. Jednak nie czułem gruntu pod nogami i nawet kiedy po ponad półrocznej walce miałem już w ręce nową umowę o pracę, którą szybko podpisałem to zadzwoniłem do ich biura, żeby z tej pracy i z wyjazdu zrezygnować. Bałem się, że stanie się coś złego, gdzieś za granicą, bo kamień cały czas rósł a ja nie wiedziałem co będzie jutro. jak widzisz Twoje obawy nie są mi obce.
Potem przywykłem i spędziłem pół roku we Francji. Nic złego się nie stało. Zanim trafiłem do jakiegoś lekarza i zanim na dobre poznałem rozpowszechnioną tam homeopatię już musiałem wracać. Teraz w nowej pracy funkcjonuję normalnie i w ciągu dwóch lat nie byłem ani razu na zwolnieniu chorobowym. Nie potrzebowałem tego.
-
Gość: andrzej, kochanowskiego.osm.blokowe.pl
2010/04/22 11:16:23
Dziwię się niektórym "średniowiecznym" wypowiedziom. Prawda jest bardzo prosta i wyglada tak: jak raz dostaniesz kolki żółciowej to wcześniej czy później trafisz do chirurga i nie pomogą tu żadne specyfiki medycyny naturalnej czy nowoczesnej. Na przykładzie z rodziny mogę powiedzieć, że czym wcześniej to lepiej, bo później możesz to przypłacić ciężkim rozstrojem organizu a nawet życiem. Woreczek żółciowy był potrzebny jak spożywaliśmy proste i półsurowe potrawy ale teraz w erze przetworzonej żywności jest tylko magazynem żółci, której organizm potrzebuje coraz mniej do rozkładu pokarmu a mówiąc bardziej obrazowo leży tam i sie starzeje (twardnieje) tworząc kamienie. Wasze zdrowie, wasze życie. Szkoda pieniędzy i zdrowia na "specyfiki". Masz kamienie w woreczu żółciowym to usuń je jak najszybciej, poczujesz sie jak nowonarodzony, a po paru miesiącach będziesz jadł to co bedziesz chciał bez zgagi, rozdęcia, bólów itp. A najlepsze to to to, że nie będziesz leżał co dwa tygodnie pod kroplówką na izbie przyjęć w szpitalu i wysłuchiwał komentarzy typu: "chyba pan popił i pojadł", "za mało pan płukał woreczek-jak sie okazało chodziło o naduzywanie alkoholu, którego prawie nie piję" itd.
-
2010/04/22 13:36:06
@ Andrzej
Ciekawa wypowiedź. Punkt widzenia prosty jak walenie cepem. Nie ma niuansów ani uwarunkowań. Sprawa jest banalnie prosta:
"Masz kamienie w woreczu żółciowym to usuń je jak najszybciej, poczujesz sie jak nowonarodzony"
Tak po prostu.
Nie usuwam tej wypowiedzi, bo mi się bardzo podoba. Jest klasyczna. Jest więc tutaj również zaklasyfikowanie do średniowiecza. Dzięki! Pan Andrzej nie zniżył się jednak do skierowania swego zarzutu do określonej osoby, ad personam. To tylko zaprezentowanie stanowiska nauki w walce z zabobonem i ciemnotą. Pan Andrzej jest autorytetem, który poucza maluczkich. Autorytetem anonimowym ma się rozumieć.
"Woreczek żółciowy był potrzebny jak spożywaliśmy proste i półsurowe potrawy ale teraz w erze przetworzonej żywności jest tylko magazynem żółci, której organizm potrzebuje coraz mniej do rozkładu pokarmu a mówiąc bardziej obrazowo leży tam i sie starzeje (twardnieje) tworząc kamienie."
Może jakieś źródło pan poda, że żółć z woreczka nie jest już używana przy trawieniu tłuszczów, (bo są one tak przetworzone, że same się rozkładają?)
-
2010/04/22 19:05:19
jeszcze raz @ Andrzej
Właśnie co przeczytałem artykuł o 10 kłamstwach opieki zdrowotnej w USA. Te kłamstwa tworzą mitologię, której wpływ widzę także tutaj.
kłamstwo nr 3. Lekarze są ekspertami od zdrowia.
Lekarze nie studiują zdrowia tylko choroby. Nic nie wiedzą o optymalnym odżywianiu, o długowieczności, o dobrym samopoczuciu. Oczekiwać od nich, że oni doradzą najlepiej jak nie chorować, żyć długo i szczęśliwie jest nieporozumieniem.
kłamstwo nr 4. Nie masz żadnej roli w twoim wyleczeniu. Doktorzy, kompanie farmaceutyczne i władze medyczne chcą abyś wierzył, że twoje zdrowie jest zdeterminowane jedynie przez ich interwencje. Tylko ich leki, badania, operacje...
kłamstwo nr 5. Choroba jest kwestią braku szczęścia lub złych genów.
Możesz zachorować bez żadnej przyczyny, nie masz na to wpływu :)
kłamstwo nr 8. Szpitale są miejscem zdrowia i wyleczenia.
Chyba przypadkiem wszystkie zakłady pogrzebowe ulokowały się w pobliżu szpitali :)
kłamstwo nr 9. Medycyna konwencjonalna jest "zaawansowanym" stanem sztuki medycznej. Wszystko inne to średniowiecze. No tak, niepodważalny dogmat :)
-
Gość: andrzej, kochanowskiego.osm.blokowe.pl
2010/04/23 08:14:34
@kaszuba
widocznie te dane pochodzą z literatury typu "Fakty". Proszę się rozejrzeć dookoła a zobaczy pan ile znajdzie osób wyleczonych z kamicy żółciowej wynalazkami typu 'sok noni', 'chińskie zioła', 'ostropest', :kuracja dr Clark" itp. Ja nie znam żadnej takiej osoby. Ale znam kilka, którym niewiele brakowało a "wąchałyby te ziółka od spodu" gdyby je dalej stosowały.
Pana elokwencja i popisy myślowe mogą uczynić wiele złego ludziom szukającym ratunku w swojej chorobie. Niech im Pan pomaga dodając otuchy w ich cierpieniu, to będzie lepsze niz namawianie do zaniechania leczenia. Przepraszam za stylistykę i błędy ale to z braku czasu.
-
2010/04/24 11:48:13
@ Andrzej
Jest takie powiedzenie, że najbardziej głuchym jest ten, kto nie chce słuchać.
Kiedy przeczytałem Pana odpowiedź przypomniał mi się taki krótki wywiad z profesorem Luc Montagnier na Youtubie. Wywiad po angielsku. Montagnier to taki francuski wirusolog, odkrywca wirusa HIV, laureat nagrody Nobla. Supernowoczesna medycyna a więc autorytet jakich mało.
W wywiadzie o którym wspominam, Montagnier mówi o tym, że klęska Aids w Afryce spowodowana jest niedożywieniem i należałoby walczyć z nią nie aplikując drogie leki a używając antyoksydanty czy lepszą dietę.
No i co? Ten sam Luc Montagnier staje się poprzez ten wywiad (jak wielu innych noblistów) reprezentantem "średniowiecza"!!! Jak można mówić o takich bzdurach jak antyoksydanty, prawda?
Niech mu Pan napisze list, jako zatroskany przedstawiciel ludzkości, że jego słowa mogą narazić na niebezpieczeństwo biednych i naiwnych ludzi :)
Ja tam kilka miesięcy temu kupiłem sobie pogardzany przez Pana ostropest (sylimaron) i niedługo zrobię sobie kurację.
Pozdrawiam.
www.youtube.com/watch?v=WQoNW7lOnT4
-
Gość: em, aesy104.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/06 13:15:16
To chyba jedna strona gdzie można próbować porozmawiać na temat kamieni żółciowych.. U mnie zaczęło się 7 stycznia tego roku od klasycznego dość ataku w nocy, z rozpierającym bólem w prawym podżebrzu. Nie miałam gorączki, wymiotów, nudności. No-spa i gorąca kąpiel po 2 godzinach pozwoliły mi zasnąć. Wtedy pierwszy raz objawy były takie, że wskazywał na kamicę pęcherzyka żółciowego, ale sięgając pamięcią wstecz mogę uznać, że co najmniej od 2008 roku miewałam epizody, mniejszej rangi, które chyba były również objawami kamicy. Ten atak z 7 stycznia był na pewno spowodowany błędami dietetycznymi. Po ataku - usg, potem drugie, z diagnozą "drobne złogi", nikt ich nie miała zamiaru mierzyć, a na moje pytania jeden lekarz stwierdził "no takie poniżej 1,5 cm", drugi "poniżej 1 cm".
Jestem bardzo niechętnie nastawiona do operacji, chociaż wszyscy naokoło - "cywile" i zaprzyjaźnieni lekarze pchają mnie do niej, strasząc głównie zapaleniem trzustki. Przedzierając się samodzielnie przez książki medyczne i wiadomości z internetu doszłam do wniosku, że boję się wszelkich metod mających skutkować "wypłukaniem" kamieni poprzez przewody żółciowe bo wizja operacji przewodów żółciowych, przy której z reguły dochodzi do zapalenia trzustki mnie przeraża. Jedyne, co zaakceptowałam to rozpuszczanie kamieni Ursofalkiem. To rzeczywiście droga kuracja, zwłaszcza, że długo trwa, ale akurat to mnie najbardziej przekonało.
Zaczęłam zażywać Ursofalk 12 kwietnia. Jem średnio normalnie, unikając potraw smażonych, kremów, jajek, czekolady, majonezu itp. Kilka dni temu zaczęłam odczuwać dolegliwości typu pobolewanie, przedwczoraj miałam atak bólu, ale jakiś - wg mnie - trochę dziwny, te bóle przypominały "rżnięcie w brzuchu" po zatruciu i był skoncentrowane w obszarze poniżej pępka. Znów No-spa i gorąc termofor pomogły, choć nie było miło.
Ursofalk przepisał mi pan docent, gastroenterolog, trochę sceptycznie podchodząc do mojego programu leczenia, ale nie negował możliwości rozpuszczenia nim kamieni, raczej chodziło mu o czas, koszt i częste nawroty kamieni po przeprowadzonej kuracji. Jednak nie negował również możliwości kolejnych kuracji w razie nawrotu.
Bardzo mi brakuje możliwości kontaktu z osobami, które próbowały takiego leczenia, ale przeszukałam net jak długi i szeroki i nie znalazłam żadnych relacji. Wobec tego ja będę pisać jak postępuje moje leczenie, możne ktoś o podobnych doświadczeniach jednak tu trafi...
Następną wizytę u lekarza mam pod koniec czerwca, będzie poprzedzona usg, może coś będzie można już wywnioskować.
em
-
2010/05/07 17:03:07
em,
Dziwne te Pani badania ale tak też się zdarza. Wśród wielu robionych USG zwykle dostawałem zdjęcie z badania. W trakcie badania lekarz może zrobić zdjęcie i pokazać pacjentowi na ekranie zaznaczając widoczny kamień a także zmierzyć go. Potem może to wydrukować. Starałem się zamieścić dla przykładu parę moich zdjęć tutaj na blogu z widocznym wymiarowaniem.
Robiłem takie badania między innymi u dwojga lekarzy, którzy dawanie zdjęć traktowali bardzo dowolnie, fakultatywnie. Raz nie dostałem zdjęcia, bo chyba zabrakło kliszy czy coś było popsute. Trzeba zawsze pytać i prosić o zdjęcia. Jeśli lekarze przeprowadzający badanie nie chcą udzielać żadnych informacji a także nie chcą dać zdjęcia to można sobie zrobić badanie w innym miejscu. Dobrze jest wiedzieć jak te nasze kamienie wyglądają i konkretnie jakie są duże po to aby wiedzieć czy nasza kuracja daje efekty czy nie bo inaczej to na co mamy liczyć. Na pamięć lekarza który nas bada?
Samo badanie trwa kilka minut i lekarz skanuje brzuch, aby znaleźć kamień w woreczku i ogląda płaszczyznę kamienia pod różnymi kątami, przykładając skaner w różnych miejscach, na brzuchu i z boku. Drobne złogi mogą mieć parę milimetrów ale nie powyżej centymetra! Na litość Boską!
Ból poniżej pępka może mieć jakieś inne źródło a nie kamienie w woreczku. Woreczek żółciowy jest powyżej pępka :)
Pozdrawiam i życzę wytrwałości i powodzenia,
-
2010/05/10 01:49:01
witam wszystkich !!!! ja pierwszy atak dostałam 8 lat temu do dzisiaj mam jeszcze pęcherzyk ,ale obawiam się że będę musiała jednak go usunąć.Ja wypróbowałam kilka sposobów na rozpuszczenie kamyków aczkolwiek bardziej się skupiłam na ty aby zapobiegac atakom ,gdyz w tamtym czasie nie miałam dojścia do netu i głównie z róznych gazet czerpałam swoją wiedzę.Jedną z metod rozpuszczania kamieni była kurkuma (w aptece mozna dostać pod nazwą krople propolisowe),niestety zrezygnowałam ponieważ doczytałam się że są przeciwwskazania przy jaskrze (niestety ja też ją mam ),wypiłam może ze trzy buteleczki (oczywiście według wskazań i nie na raz :)),dzisiaj wiem że nie podziałało bo pewnie za krótko.Jestem zwolenniczką stosowania ziół,przez długi czas poprostu piłam tez rewelacyjne zioła bittnera ,które wyeliminowały moje ataki na parę lat .pół roku temu wyczytałam gdzieś na jakims forum że rewelacyjnym srodkiem do rozpuszczenia kamieni jest ocet jabłkowy z miodem ...podobno po piciu 3 razy dziennie przez pół roku kobieta stosując to pozbyła sie kamieni .Zaczęłam stosować tą metodę może trwało to ze trzy tygodnie ale ...teraz zaczęły sie problemy (nadkwasota,wzdęcia ,problemy z wypróżnianiem sie ciągły dyskomfort ,zgaga )zrezygnowałam bo zaczęły mi się problemy z zołądkiem.Od dwóch lat mieszkam w Anglii i niestety dzisiaj dostałam atak po wielu latach w sumie to był ostry ból zołądka przeszywający do kręgosłupa i okolice łopatek ....nie dałam rady pojechałam do szpitala i niestety tutaj zaproponowano mi usunięcie woreczka żółciowego,na szczęście anglicy nie spieszą się do wycinania i mam nadzieję że jak już trafię do szpitala to jednak będą najpierw rozbijać je laserem u mnie operacja to tez ostateczność pozdrawiam wszystkich .
-
Gość: em, egs52.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/10 12:07:25
Zrobiłam dziś usg "po znajomości" :) wiec było dokładniejsze i lekarz poświecił mi więcej czasu. Wyniki są takie - kamienie o średnicy 5, 6, największy 7 mm. Niestety - uwapnione, co według lekarza wyklucza możliwość ich rozpuszczenia ursofalkiem. Bardzo wąskie przewody żółciowe średnicy 3 - 4 mm, powinnam się więc obawiać - wg lekarza - ewentualności uwięźnięcia w przewodzie jakiegoś mniejszego kamienia. Mimo wszystko będę dalej próbować, następne usg u niego zamówiłam sobie na 21 czerwca i zobaczę czy jest jakaś różnica. Praktyczna wskazówka jaką uzyskałam - przy wystąpieniu pobolewania w prawym boku (co ostatnio jest u mnie częste, nie tyle mam konkretny atak, co właśnie takie dolegliwości) nie należy zwlekać (a jak tak robiłam) z przyjęciem jakichś środków rozkurczowych typu No-spa.
Trochę jestem przygnębiona...
Dalsze wiadomości - w miarę jak coś nowego będę wiedzieć.
Kuszaba - ma Pan rację, też sadzę, że te skurcze w brzuchu nie miały związku z kamieniami, niewykluczone że cierpię po prostu na niezbyt nasilone objawy tzw. zespołu jelita drażliwego.
Pozdrawiam,
em.
-
2010/05/10 15:36:21
Izula36,
Kurkuma ma wiele korzystnych właściwości. Ja kupuję ją w supermarketach (wybieram tylko te produkty bez żadnych dodatków takich jak konserwanty). Ostatnio dużą torebeczkę czystej zmielonej kurkumy kupiłem w sklepiku ze zdrową żywnością i dodaję na talerzu do zup i sosów. Pierwszy raz słyszę, że kurkuma jest obecna w kroplach propolisowych (???).
Ocet jabłkowy też kiedyś kupiłem ale to również chyba nie dla mnie więc na próbowaniu się skończyło.
Nie sądzę, żeby lekarze mieli mniejszą lub większą skłonność do usuwania pęcherzyków żółciowych według narodowości. Oni podsuwają tylko taką sugestię według tego, czego ich uczą, dają pacjentom radę nie do odrzucenia, a decyzje zwykle podejmujemy my sami (niezależnie od nich, na tyle, że to my odpowiadamy za ewentualne powikłania).
Czy ci lekarze doradzali usunięcie woreczka bez zrobienia USG? Sam ból nie powinien być przecież jedyną wskazówką do podejmowania takich decyzji.
O ile pamiętam wszystkie lekarstwa na recepty są płacone wg ryczałtu i wszystkie kosztują tyle samo czyli w moich czasach około 5 funtów. Można spróbować kwasu ursodezoksycholowego.
pozdrawiam,
-
2010/05/10 16:03:34
em,
Prawdę mówiąc to nie wiem, czy jest możliwe stwierdzenie dzięki badaniu USG czy kamień jest cholesterolowy czy zwapniony. Przeczytałem kiedyś, że można się tego dowiedzieć wykonując prześwietlenie rentgenowskie. Cholesterol jest niewidoczny na zdjęciu a wapń nie przewodzi promieni więc widać jakiś cień. Może ten lekarz ma takie doświadczenie, że potrafi to stwierdzić dzięki badaniu USG, sam nie wiem.
Druga rzecz jest taka, że takie szybkie ponowne badanie USG mija się trochę z celem. Ja sam miałem między pierwszym i drugim badaniem dwa tygodnie i różnica wielkości była rzędu kilku milimetrów. Potem było to co kilka miesięcy, co pół roku i nie było nawet tak dramatycznej różnicy jak między pierwszymi badaniami a ostatnio dałem sobie spokój całkowicie. Pójdę dopiero jak będę miał jakieś niepokojące symptomy, żeby sprawdzić co się dzieje.
Niepokojące jest może to pobolewanie. Być może to jakiś stan zapalny, trudno powiedzieć. Może trzeba popracować nad dietą, (nie jeść kolacji na przykład), może pomogą jakieś zioła, kurkuma na przykład. To tyle gdybania na dzisiaj :)
pozdrawiam,
-
2010/05/12 21:06:20
Kaszuba W dalszym ciągu uważam że jednak Anglicy nie spieszą się do operowania ....Oni nawet nie usuwają wyrostka robaczkowego tylko leczą antybiotykami stan zapalny ,rozmawiałam z kolezankami z pracy które były ździwione blizną kolezanki , przypadek zobaczyły bliznę po usunięciu wyrostka.Druga koleżanka trafiła podczas ostrego bólu właśnie woreczka żółciowego i zaczęli najpierw go rozbijać laserem ,teraz jest po róznych badaniach i czeka na wyniki czy udało się .Ja osobiście trzymam kciuki bo daje mi to jakąś nadzieję :).Tak jak wspomniałam wcześnie ja przy lekkim pobolewaniu stosowałam zioła bittnera ,na wieczór 1 łyżka staołowa na pół szklanki soku pomarańczowego bo z tym udawało mi się to tylko wypić (są bardzo niesmaczne).Nie stosowałam żadnej diety ,jadłam co chciałam i ataków nie miałam ok 5-6 lat ...a woreczek mam pełny kamieni od 5-10 mm (lekarka się śmiała gdzie ja tego sie dorobiłam )nie mam nadwagi i nic nie powinno wskazywać na posiadanie kamieni żółciowych....pozdrowionka
-
2010/05/12 23:29:33
Izula,
Przekazujesz nam bardzo dobrą nowinę, że Anglicy nie spieszą się z tym usuwaniem woreczków żółciowych. Ciekawe czy oni litotrypsję czyli takie rozbijanie kamieni stosują na większą skalę, bo niewiele się o tym pisze. Nie muszę mówić, że moi lekarze twierdzili, że ta metoda się nie sprawdza, bo zatyka się woreczek i przewody żółciowe a potem i tak trzeba robić operację. (ja tam im za bardzo nie wierzę :) W Polsce chyba tak rozbija się nadal kamienie nerkowe.
To jest ciekawy temat, na razie niewiele wiem o tym więc muszę postudiować i napisać osobny post.
Mam nadzieję, że Twój woreczek funkcjonuje na tyle dobrze, że można go uratować.
pozdrawiam,
clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT01039246
www.curegallstones.net/laser-gallstones
-
2010/05/22 22:57:16
Kaszuba,
Znowu znalazłam "światełko w tunelu " ,siedzę czasami przed kompem i czytam ,szukam .Dzisiaj przez przypadek znalazłam dość obiecującą metodę oczyszczania między innymi z kamieni wątrobowych a co za tym idzie i kamieni żółciowych.W sumie jest to dość proste ale muszę się jeszcze zastanowić czy zaryzykować :)Napisała to dziewczyna na podstawie książki dr,Clark ,nie wiem czy o tym juz słyszałeś .Mam nadzieję że jesteś zalogowany na naszej klasie ,bo podaje Ci link na którym to jest (nie będę kopiować bo trochę tego jest nasza-klasa.pl/#forum/6/4620/30?page=9 .Pozdrawiam i jestem bardzo ciekawa co o tym sądzisz
-
2010/05/24 00:01:18
Izula,
Niestety, nie mam już konta na naszej klasie. Parę lat temu miałem ale mi się znudziło, dłuższy czas tam nie zaglądałem i mnie skasowali :)
O metodzie Huldy Clark słyszałem. Mam jej dwie książki po angielsku. Wrzuciłem to na chomika na samym początku mojego konta.
H. Clark twierdzi, że w środku kamieni zawsze się znajduje jakieś pasożyty. Rak też jest sprawką pasożytów dlatego walczy z nimi prądem i wymyśliła zappera.
Jak kamienie są do centymetra to można się zastanawiać ale mój jest większy. Nie wiem też gdzie taką sól gorzką można kupić.
-
Gość: Aneta, 87-205-132-10.adsl.inetia.pl
2010/05/24 08:29:43
Ciesze sie ze znalazlam ten blog, czytam o kamieniach od kilku dni i bardzo sie martwie. Moja mama ma kamienie ale boi sie operacji, ja tez. Wykryto je u niej okolo 6 lat temu i tez nie powiedziano ile ich jest i jakiej wielkosci,potem miala atak, pila oliwe z cytryna i jeszcze jakis lek ktorego nazwy nie pamietam. Od 5 lat nie ma zadnych atakow, je wszystko i czuje sie bardzo dobrze, czy kamienie mogly zniknac? Czy to tylko kwestia czasu kiedy znowu bedzie atak:( strasznie sie boje, mam zamiar namowic ja na usg zeby sprawdzic czy dalej sa kamienie, ale jestem tak bardzo zestresowana ze jak pomysle tylko o tym badaniu to mam atak leku, wpadlam w straszna nerwice z tego powodu
-
2010/05/24 09:55:06
to jest fragment ,który w sumie mnie przyciągnął...skopiowałam go jesli ktoś byłby zainteresowany to dorzucę ciąg dalszy...........
Czy wiesz, że:
Każde oczyszczanie wątroby leczy inny zestaw alergii, co sugeruje jej podział na części, które pełnią różne funkcje. Całkowite usunięcie kamieni oznacza wyleczenie się ze wszystkich alergii, co może trwać i dwa lata. Zobacz zdjęcia po 17 oczyszczaniu, a jest to połowa wydalonej ilości.
Oczyszczanie wątroby z kamieni znacznie poprawia trawienie będące podstawą dobrego zdrowia. Znikają alergie, ból ramion i karku, nastąpi lepsze samopoczucie i więcej energii. Wątroba każdego z nas może mieć około 2.000 kamieni. Należy wielokrotnie oczyszczać wątrobę z częstotliwością dwutygodniową, do momentu gdy nie pojawią się już kamienie.
Kurację oczyszczania przeprowadzaj tylko wówczas, gdy organizm nie jest osłabiony (grypa, przeziębienie).Staraj się przestrzegać opisanych poniżej zasad postępowania w sposób rygorystyczny.

PRZYGOTOWANIE
Zestaw składników:
1.4 łyżki stołowe soli gorzkiej (siarczan magnezu zakupiony w aptece)
2.olej z oliwek - 1/2 szklanki (125 ml.)
3.1-2 czerwone grejpfruty na sok (1/2 do 3/4 szklanki)
4.Hepatil lub Nospa
5.słomka do picia (można bez), słoik o pojemności 1/2 litra z pokrywka
-
2010/05/24 10:01:09
Kaszuba
w sumie wiem że to dotyczy oczyszczania wątroby ,ale sól powoduje rozszrzenie przewodów żółciowych co może pomóc w wydaleniu kamieni żółciowych.Dziewczyna której zadałam kilka pytań odpowiedziała mi dość sensownie .Chyba spróbuje ,aczkolwiek idę na usg w przyszłym tygodniu(po 8 latach :))) i jednak zsiegnę porady lekarza co do tej metody .pozdrawiam
-
2010/05/24 15:34:32
Aneta,
Nie trzeba się martwić na zapas. Jeśli były to malutkie kamyki to mogły zostać wydalone. Jeśli bóle się nie powtarzają to nie ma co się przejmować. Skoro lekarz nie wszczynał alarmu to znaczy, że prawdopodobnie nie było żadnego niebezpieczeństwa. Większość ludzi bo czterech na pięciu ma kamienie ale nie ma i nie będzie nigdy mieć żadnych objawów. Nie pamiętam procentów ale duża grupa ma objawy tylko raz więc to może być taki przypadek.
Ja nie miałem już żadnych objawów ponad półtora roku ale na wszelki wypadek mam w domu tabletki Pyralginum i Nospę. Bóle zdarzały się u mnie przeważnie w środku nocy i to z soboty na niedzielę więc dawałem się zaskakiwać jak drogowcy zimą, teraz nauczony doświadczeniem mam zawsze zapas nie przeterminowanych leków. Wydatek nie jest duży a można się nie stresować, że będę bezradny wobec bólu.
pozdrawiam,
-
2010/05/24 16:56:03
Siarczan magnezu podobno Chińczycy stosują w swoich szpitalach przy pozbywaniu się kamieni. Zabieg opisany na stronie itmonline:
8:30 Lithogogue decoction, 200 ml orally, is given. This stimulates bile secretion.
9:30 Morphine, 5 mg, is injected. This restricts Oddi's sphincter, builds up bile pressure, and relieves pain.
10:10 Amyl nitrite, 1 ampoule, is inhaled. This relaxes Oddi's sphincter to allow bile to flow out.
10:15 33% magnesium sulfate, 40 ml, is given orally. This induces rapid bile flow and duodenal emptying.
10:20 0.5% dilute HCl, 30 ml, is given orally. This further stimulates flow of bile.
10:25 Rich meal (2-3 fried eggs). This stimulates further dispensing of bile.
10:30 electroacupuncture for 30 minutes. This causes the gallbladder to contract and alleviates symptoms of stone passage.
-
2010/05/24 17:04:31
Izula,
Zestaw składników z książki śp. Huldy Clark po angielsku:
Epsom salts - 4 tablespoons
Olive oil - half cup (light olive oil is easier to get down)
Fresh pink grapefruit - 1 large or 2 small, enough to squeeze 2/3 to 3/4 cup juice
Ornithine - 4 to 8, to be sure you can sleep. Don't skip this or you may have the worst night of your life!
Large plastic straw - To help drink potion.
Pint jar with lid
No i opis dalej w książce :)
Nie wiem czy można stosować zamiennie hepatil i nospę. To są całkiem różne leki...
-
Gość: Aneta, 87-205-140-87.adsl.inetia.pl
2010/05/24 19:29:03
Bardzo dziekuje za slowa otuchy. Z tego co pamietam lekarka od razu wysylala mame na operacje straszyla rakiem itp.
Nie wiem czy slyszales/pan slyszal (nie wiem jak mam sie zwracac,nigdzie nie znalazlam ile pan ma lat) o terapii sokiem z cytryny. Moj znajomy dzisiaj mi powiedzial ze rozpuscil sobie kamienie sokiem z cytryny. Wstepna kuracja to 1 i 10 dzien sok z jednej cytryny, 2 i 9 dzien sok z 2 cytryn, 3 i 8 dzien sok z 3 cytryn, 4 i 7 dzien sok z 4 cytryn, i 5 i 6 dzien sok z 5 cytryn. Pije sie to na czczo pol godziny przed posilkiem, potem nastepuja wieksze dawki tego soku, dochodzi sie nawet do soku z 25 cytryn, nie wiem czy slyszeliscie o tym,ale on twierdzi ze to mu pomoglo, badal go lekarz, twierdzi ze stwierdzil ze jeden kamien zszedl a reszta sie rozpuscila bo zszedl sam piasek,nie wiem jak do tego podejsc, czy sok z cytryny w takich ilosciach nie jest szkodliwy? Czy stosowac to skoro kamienie nie daja zadnych objawow? Boje sie je poruszyc i spowodowac ewentualny bol
-
Gość: em, eam190.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/25 10:47:58
Aneta,
myślę, że Kuszaba dobrze Ci radzi. Skoro nie ma ataków, to na razie nie ma się czym przejmować. Warto mieć zawsze pod ręką lek No-Spa, żeby w razie czego szybko zażyć gdyby atak się zdarzył. Bez recepty jest dostępny w dawce 40 mg, przy ataku bólowym warto zażyć od razu dwie tabletki. Maksymalna dobowa dawka to 240 mg czyli w ciągu doby można przyjąć 8 takich tabletek dostępnych bez recepty, oczywiście nie wszystkie naraz :-).
Co do kontrolnego usg to mam mieszane uczucia. Z jednej strony zawsze warto sprawdzić, bo miło byłoby dowiedzieć się, że kamieni nie ma i przestać żyć w ciągłym strachu. Zwłaszcza, że rzeczywiście - skoro lekarze nie wszczynali alarmu przy ich wykryciu, to może były na tyle małe, że się same wydaliły i być może to właśnie było przyczyną ataku - bo jak zrozumiałam, to najpierw było usg które wykryło kamienie, a potem był atak?
Z drugiej strony usg może potwierdzić, że kamienie dalej są. Samo potwierdzenie nic nie zmienia w sytuacji Twojej Mamy, bo skoro, poza tym jednym razem, kamica przebiega bezobjawowo, to raczej sama obecność kamieni nie jest wskazaniem do operacji. A jak Twoja Mama zapatruje się na ewentualne kontrolne usg?
Pozdrawiam i rzeczywiście - nie martw się na zapas, jest bardzo możliwe że kamieni już nie ma albo przynajmniej że atak się nie powtórzy.
U mnie nic nowego, wciąż zażywam ursofalk borykając się z przewidzianymi w opisie leku objawami ubocznymi (biegunka) i czekam na swoją kontrolną wizytę.
em
-
Gość: , 87-205-140-87.adsl.inetia.pl
2010/05/25 20:28:38
Em dziekuje za slowa otuchy, naprawde jestem wdzieczna, tak najpierw bylo usg a potem atak, mama robila jakies kontrolne badania moczu i wyszlo duzo bakterii, lekarka od razu wyslala wtedy mame na usg i wyszly te kamienie, od razu tez wysylala mame na operacje. Potem za jakis czas byl ten atak, najpierw jeden i za jakis czas drugi, gdzie mama czula wlasnie jakby przechodzacy kamien, od tego czasu minelo 5 lat i zadnych objawow nie bylo,mimo ze mama nie stosuje zadnej diety. Ja chce wyslac mame na usg teraz ale ona sie boi, a ja wlasnie tak jak piszesz chcialabym sie uspokoic i przekonac ze juz nic tam nie ma, nie wiem czy to mozliwe zeby te kamienie po prostu zniknely? Chyba pojechalabym do Czestochowy podziekowac za to:)
Na razie namawiam mame do zastosowania kuracji z soku z cytryny, skoro mojemu znajomemu wyplukalo kamienie to moze mojej mamie tez, a jesli nic tam nie ma to na pewno to nie zaszkodzi
-
2010/05/25 20:49:57
Aneta,
1. Będzie mi miło jeśli stworzymy taką rodzinną atmosferę zwracając się do siebie na ty. Mogę dodać, że mam na imię Piotrek (czyli w tłumaczeniu "skała" :)
Choć urodziłem się dawno, bo w 1962 roku to nie czuję się stary więc i żadnego dystansu nie potrzebuję.
2. O terapii cytrynowej czytałem w książce Michała Tombaka.
wizaz.pl/forum/showthread.php?t=62878
Tam w ciągu 12 dni wypija się aż 200 cytryn! "Sok należy pić kilkakrotnie (3-5 razy dziennie). Zwykle na piąty, szósty, siódmy i ósmy dzień przypada największa ilość soku (prawie litr). Osoby przeprowadzające kurację bywają przerażone taką ilością soku, a przecież pije się po 2 litry soku z jabłek lub czarnej porzeczki. A cytryna to też owoc, tylko że ma kwaśny smak.
Podczas leczenia kamieni za pomocą soku z cytryny należy go pić według wyżej opisanego schematu. Sok z cytryny jest jednym z najlepszych środków przeciw kamieniom."
"Kwas cytrynowy jest jedynym kwasem wiążącym się w organizmie z wapniem. W wyniku tego procesu tworzy się unikalna sól. Podczas jej rozpuszczania organizm otrzymuje fosfor i wapń, pierwiastki, które normalizują przemianę materii i regenerują tkankę kostną."
To chyba dotyczy kamieni nerkowych ale można spróbować z kamieniami żółciowymi. Metoda jest warta wypróbowania. Może się uda... :)
pozdrawiam,
-
Gość: Aneta, 87-205-140-87.adsl.inetia.pl
2010/05/25 21:14:35
W takim razie sie ciesze bardzo, ja tez jestem za rodzinna atmosfera, moj brat tez ma na imie Piotrek wiec tym bardziej czuje sie rodzinnie:) ja jestem troche mlodsza ale dla mnie ktos kto urodzil sie w 1962r to ktos mlody.
Tak wlasnie o tej terapii sokiem z cytryny mowilam, o tej ktora opisales, moj znajomy ja zastosowal i twierdzi ze wyszedl mu piasek, czyli kamienie sie rozpuscily, badal go lekarz no i kamieni nie ma, jestem pozytywnie do tego nastawiona, namawiam mame na to, bo chyba zaszkodzic to nie moze. Taka mala dygresja, ja mialam dolegliwosci zwiazane z kregoslupem, bolal mnie naprawde prawie codziennie, gora 2 dni byly bez bolu, od rana sztywnosc, o staniu i dluzszym chodzeniu nie bylo mowy,no nie dalo sie zyc, zastosowalam terapie ktora tez polecil mi ten sam znajomy, podejrzewam ze to tez Tombaka, picie takiej nalewki z czosnku i z cytryny, pilam to codziennie przez miesiac i stal sie cud, nie boli mnie kregoslup, po prostu jakbym go nie miala, a wczesniej nic mi nie pomagalo, srodki przeciwbolowe, jakies zele, nic nie dzialalo, a czosnek i cytryna pomogl, wiec mam nadzieje ze ta wspaniala cytryna na kamienie tez pomoze. Przepraszam ze tak sie rozpisalam
Em daj znac po usg,mam nadzieje z po terapii ursofalkiem kamienie sie zmniejszaja,trzymam kciuki
-
2010/05/25 21:26:16
Wziąłem i zajrzałem jeszcze do książki M. Tombaka "Jak żyć długo i zdrowo":
"Jak więc pozbyć się kamieni w pęcherzyku żółciowym i nerkach? Należy pić sok z jednej cytryny rozpuszczony w 1/2 szklanki gorącej wody 3-4 razy dziennie i oprócz tego mieszankę soków z marchwi, buraków i ogórków w proporcji 1:1:1 po 1/2 szklanki 3-4 razy dziennie. Pozbycie się piasku lub kamieni można osiągnąć w ciągu kilku dni lub tygodni (w zależności od ilości i rozmiarów kamieni). Ale przy tym należy wyeliminować produkty mączne, cukier, kasze, produkty mleczne (oprócz masła śmietankowego)."
"Dowiedziono naukowo, że różne płyny w różny sposób wymywają kamienie z nerek.
1. Coca cola - 2%
2. Przegotowana woda - 2-4%
3. Stołowa woda mineralna - 6-8%
4. Inne rodzaje wody mineralnej - 12-18%
5. Herbata 12%
6. Kawa 16%
7. Piwo 20%
8. Zielona herbata - 46-60%
Dlatego dobrze jest od czasu do czasu pić wodę mineralną, herbatę, kawę a nawet piwo, ale najlepiej jest pić zieloną herbatę."
-
Gość: Aneta, 87-205-140-87.adsl.inetia.pl
2010/05/25 21:42:56
Moze wiec warto pic ta cytryne? Metod ktore maja spowodowac wyjscie kamieni sie boje ale takie ktore je rozpuszczaja wydaja sie bezpieczne, no i herbata zielona tez powinna pomoc, namowie mame, jedyne czego sie tylko boje ze cos ja moze zaczac bolec, ze ewentualne kamienie sie zaczna ruszac
-
Gość: Aneta, 87-205-129-180.adsl.inetia.pl
2010/06/01 12:24:38
To znowu ja, trafilam na ciekawy wpis, pozwole sobie wkleic:

"Pierwsza rada - pij dużo wody. Wtedy twoja żółć nie będzie, tak mocno zagęszczona, a kamienie powoli się rozpuszczą. Co najmniej 1,5 litra dziennie, czystej i niegazowanej wody. Powinno pomóc.

Jeśli masz kamienie w woreczku żółciowym i chcesz jeszcze bardziej przyśpieszyć ten proces. To posłuchaj uważnie drugiej rady.

Zaopatrz się w naturalny suplement - nasiona ostropestu plamistego. Możesz z nich zaparzyć herbatkę lub jeść łyżeczkami bez specjalnego przygotowania. Sam teraz jem ostropest plamisty, żeby pozbyć się tych bólów, o których mówiłem tobie wcześniej.

Ostropest w usuwaniu kamieni z woreczka żółciowego działa i to bardzo dobrze.

Mamy na jego temat raport w naszym serwisie."

czy ktos z Was stosowal ostropest?
-
2010/06/02 01:15:21
Aneta,
Niestety, samych nasion ostropestu jeszcze nie stosowałem a jedynie kapsułki z jednym ze składników czyli z sylimaryną. Napisz czy Twojej mamie to pomaga i czy lepiej się po tym czuje.
Z jednej strony to co naturalne i najmniej przetworzone powinno być najlepsze, z drugiej zaś strony sylimaryna stanowi tylko 2-3% nasion ostropestu, nie jest rozpuszczalna w wodzie a tylko w alkoholu więc z zaparzonej herbatki pożytek będzie mniejszy niż z nalewki na spirytusie takiej jak przyrządza dr Różański (to dotyczy chyba również tabletek z sylimaryną). źródło: ostropest plamisty - skuteczny lek na wątrobę
Może dobrze popić ostropest lub pastylki jakimś piwem, żeby się sylimaryna rozpuściła :)
Same nie zmielone pestki są jeszcze gorzej przyswajane przez organizm. W sprzedaży mamy albo zmielone pestki ostropestu i przed zjedzeniem należy je zmielić albo już zmielone: Niemedyczne forum zdrowia - ostropest plamisty
Jeżeli bierzemy Sylimarynę w tabletkach, to jak pisze dr Różański, trzeba to robić co najmniej pół roku. Żeby były efekty ze spożywania zmielonych nasion ostropestu to również chyba trzeba to stosować przez dłuższy okres: Sylimaryna, sylimarol i ostropest
Innym podobnym lekiem jak sylimarol, czyli sama sylimaryna jest Sylicynar to jest sylimaryna i dodatkowo cynaryna: Sylicynar dobra kompozycja, czyli sylimaryna raz jeszcze
Jeśli chodzi o wodę to zwykle nie pijam samej wody a herbatę, kawę, wino, itp. Oczywiście z wyjątkiem cieplejszych dni lata (mam wtedy w pracy wodę za darmo więc grzech nie skorzystać :)
pozdrawiam,
-
Gość: Aneta, 87-205-130-109.adsl.inetia.pl
2010/06/02 07:09:29
Oczywiscie bede informowac o efekcie kuracji:) Ja kupilam ostropest mielony, mama bierze po 2 lyzeczki dziennie, z tego co wyczytalam powinno sie go zazywac okolo 3 miesiecy,ale po 2 tygodniach powinno byc widac jakas poprawe. Co wazne ostropest zapobiega tez nawrotom bolow woreczka, leczy zapalenia, wiec tak czy siak warto go brac. Z tego co czytalam na jeden stronie gdzie go sprzedaja naprawde dziala cuda jesli chodzi o prace watroby i woreczka, ale nie wiem czy to tyllko chwyt marketingowy czy prawda. Tak czy siak na pewno nie zaszkodzi bo nie ma zadnych skutkow ubocznych.
-
Gość: Aneta, 87-205-130-109.adsl.inetia.pl
2010/06/03 20:23:39
Znalazlam jeszcze cos takiego,moze ktos sprobuje:) nie wiem czy to dziala


OCZYSZCZANIE WĄTROBY PRZY POMOCY SOKÓW WARZYWNYCH.


Oczyszczenie wątroby przy pomocy oleju i soku z cytryny jest najbardziej skuteczne, ale są osoby, które nie są w stanie wypić oleju, mało tego, one nawet nie znoszą jego zapachu. Co wtedy robić ? Terapia sokami warzywnymi oczyści wątrobę. Jest to kuracja dłuższa, ale tym niemniej skuteczna. Pozwala ona oczyścić wątrobę i rozpuścić kamienie ( jeśli one są).


INSTRUKCJA JAK POWINNA BYĆ PRZEPROWADZENIA TERAPIA SOKAMI W CIĄGU 1 DNIA :

1. Pić rano, w porze obiadowej i wieczorem 1/2 szklanki gorącej wody, do
której należy wycisnąć sok z 1 cytryny.

2. Pić w ciągu dnia 3 - 4 razy po 1/2 szklanki mieszanki soków z marchwi
buraka z sokiem ze świeżego ogórka, w proporcji 10:3:3,
( w ilości 250 g + 75 g + 75 g). Kurację przeprowadzać należy przez 2
tygodnie. W pierwszym roku przeprowadzać 4 kuracje po 14 dni co
3 miesiące, dalej- raz w roku.

Proporcja mieszanki soków ( 10:3:3) pozwala nie tylko rozpuścić kamienie
ale i wyczyścić przewody wątroby i pęcherzyka żółciowego.


-
Gość: ja, 94.230.21.14*
2010/06/08 14:46:05
Pęcherzyk żółciowy, nie "woreczek".
-
2010/06/08 18:34:23
Znałem elektryka, który denerwował się jak się mówiło "korki" a nie prawidłowo "bezpieczniki". Kiedy rozmawiam z nie-fachowcami i ktoś mówi, że korki wysiadły to nigdy go nie poprawiam. Kiedy zaś rozmawiam z fachowcami albo kupuję coś w sklepie i używam języka technicznego to byłoby głupio przy jakiejś nazwie podając parametry użyć słowa "korek". Czymś zupełnie niedopuszczalne byłoby, gdybym użył takiej nazwy zapisując taką nazwę w dokumentacji. To byłby koniec świata i kompromitacja!

Pisząc o kamieniach żółciowych często świadomie używam słowa potocznego "woreczek". To jest blog a nie praca doktorska :p
Jeśli komuś mój styl się nie podoba, uznaje słownictwo za prostackie i niechlujne to proponuję, aby czytał sobie tylko blogi doktorskie oraz prace naukowe.
Nawiasem mówiąc wpisując w Googla "kamienie żółciowe" wyskakuje nam aż 174 tysiące stron z taką frazą. Wielu ludzi to używa, wszyscy wiedzą o co chodzi. Nie widzę możliwości pomyłki lub nieporozumienia groźnego dla życia lub zdrowia.
pozdrawiam,

-
Gość: Aneta, 87-205-140-215.adsl.inetia.pl
2010/07/28 11:17:25
Hej, Piotrze jak zdrowie?:) moja mama drugi miesiac je ostropest, czuje sie dobrze, ma zamiar jesc g jeszcze przez miesiac i idzie na usg, zobaczymy co tam bedzie
-
2010/07/28 11:38:55
Cześć Aneta,
Ze zdrowiem u mnie w porządku. Dzięki! Mam nadzieję, że i u Twojej mamy też nie będzie źle po USG.
Jak się nie ma problemów ze zdrowiem to nie ma też dużej motywacji, żeby to studiować. Bardziej mnie na razie zajmuje polityka, bo z tym jest u nas kiepsko...
pozdrawiam,
-
Gość: Aneta, 87-205-143-250.adsl.inetia.pl
2010/09/29 09:44:02
Czesc, widze ze nikt sie nie odzywa. Namowilam mama na usg zeby w koncu sprawdzic czy sa te kamienie czy nie i co sie okazalo pan doktor nie mogl znalezc woreczka,pytal nawet czy nie byl usuwany, co to moze oznaczac? ze jest obkurczony i sa jednak kamienie? nie wiem co myslec i znowu sie denerwuje,moze cos doradzisz
-
Gość: mara, 62.152.147.88.dsl.dynamic.eranet.pl
2010/10/08 18:54:57
Witajcie:) Piotrze bardzo dziękuję za stworzenie tego bloga. Dziś, po blisko 6 tygodniach bólu i kombinacji z dietą i ziołami, "zaliczyłam" wizytę u lekarza. Wstępna diagnoza to kamienie w woreczku żółciowym w połączeniu z ewentualnymi wrzodami żołądka, lub dwunastnicy. W czwartek mam wizytę u chirurga i prawdopodobnie usg. Zobaczymy jaka będzie diagnoza ostateczna. Mając blade pojęcie o medycynie chińskiej jestem daleka od jakichkolwiek zabiegów operacyjnych poza sytuacją zagrożenia życia.To jak sam wspomniałeś rozwala cały organizm. Jeśli okaże się, że faktycznie zapracowałam na kamienie, lub inne paskudztwo, to zacznę właśnie od ziół i medycyny chińskiej. Na szczęście mam kolegę, który specjalizuje się w tym (i nie tylko w tym). Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję pomysłu z założeniem tego bloga
-
Gość: Aneta, 87-205-143-250.adsl.inetia.pl
2010/10/11 08:18:37
Ja zastanawiam sie nad kupnem tabletek chinskich LIDAN PAISHI PIAN, ale czy one na pewno sa bezpieczne? CZytalam tu ze juz ktos je bral ale teraz niedawno ogladalam program o jakims chinskim leku na odchudzanie w ktorym byl tasiemiec i powiem szczerze ze troche sie wystraszylam tych chinskich lekow:)
-
Gość: Aneta, 178-37-146-82.adsl.inetia.pl
2010/10/27 09:11:30
Szkoda ze juz nikt tu nie zaglada.....
-
2010/10/27 14:53:09
Zaglądają :)
Kilka spraw:
Co do chińskich leków. Chińska medycyna ma wielką i chwalebną tradycję jednak nikt nie może odpowiadać za uczciwość wszystkich producentów leków z tak wielkiego kraju. Można powiedzieć ogólnie, że ten lek ma dobrą opinię (ja także go stosowałem i mi nie zaszkodził). Jest to lek ziołowy więc jeśli jest produkowany zgodnie z normami to nie powinien zaszkodzić.
Nie wiem co może oznaczać to że woreczka nie widać podczas badania USG. Gdyby były kamienie to i tak powinny być widoczne w obkurczonym woreczku.
Nie wiem czy Twoja mama nie miała jakiejś operacji albo nie ma woreczka od urodzenia.

Odpowiadając także na wcześniejszy komentarz sam jestem za tym, aby na operację udawać się w ostateczności ale bynajmniej nikogo nie zamierzam przekonywać dlatego nie interweniuję jeśli ktoś pisze o swoich rozterkach. Po to, żeby każdy mógł lepiej wyrobić sobie własne zdanie stworzyłem również tego bloga.

Jeszcze dodam, że zrobiłem sobie przerwę z pisaniem bloga a jednocześnie stworzyłem konto na Facebooku gdzie spędzam sporo czasu (jeśli ktoś chce dodać mnie do znajomych to proszę pisać na adres e-mail).
Zacząłem również korzystać z darmowych zabiegów Ceragemu. Jeśli ktoś ma bóle niewiadomego pochodzenia, nie ma daleko do takiego centrum to też może spróbować.
pozdrawiam,
-
2010/10/27 15:09:00
Aneta,
Jak widać lekarze nie tylko w wypadku Twojej mamy mają problem w zlokalizowaniu woreczka żółciowego. W komentarzu do wpisu o polipach czytamy:
SPRAWA U MNIE WYGLĄDA TAK, ŻE WRESZCIE TRAFIŁAM DO LEKARZY, KTÓRZY ZROBILI MI PORZĄDNE USG JAMY BRZUSZNEJ NA KAŻDĄ STRONĘ. NIE BYŁO TO LATWE, ALE PO SZÓSTYM USG WIDAĆ CZYTELNIE. PANI DOKTOR W SZPITALU MIAŁA MAŁY PROBLEM, OBRACAŁA MNIE WCZORAJ NA KAŻDĄ STRONĘ W PIONIE I W POZIOMIE. JAK MÓWIŁA MAM TAK UMIEJSCOWIONY TEN WOREK, ŻE CIĘŻKO GO ROZSZYFROWAĆ, ZAWOŁAŁA KOLEJNEGO LEKARZA I WRESZCIE NA KUCAKA WYŁAPALI MÓJ WOREK WRAZ Z OSADZONYMI NA DNIE KAMIENIAMI I POLIPAMI.

kuszaba.blox.pl/2009/01/Polipy-w-woreczku-zolciowym-Panu-Jackowi-w.html
-
Gość: Aneta, 178-37-146-82.adsl.inetia.pl
2010/11/02 09:54:19
Chetnie dodalabym Cie do znajomych na facebooku ale nie wiem jak Cie szukac,moze jakas wskazowka:) Bo jesli pozwolisz chcialabym czasem z Toba porozmawiac na temat tych kamieni, jakos umiesz mnie podniesc na duchu:) mowisz ze moja mama moze nie ma woreczka... ale kiedys chyba to bylo 6 lat tem miala niby stwierdzone te kamienie,wtedy woreczek byl, lekarz ktory badal mame tez pytal czy czasem go nie usuwala, mama teraz dobrze sie czuje, nie ma wzdec, wiec wygladaloby na to ze moze te kamienie zniknely,no ale skoro nie ma woreczka na usg nie mozna tego stwierdzic. Oczywiscie zamierza powtorzyc to badanie,moze nastepnym razem bedzie cos widac, mam nadzieje ze czysty woreczek a nie kamienie.

Pozdrawiam
-
2010/11/02 10:52:33
Aneta,
Ten blog jest otwarty dla wszystkich i piszę tutaj pod pseudonimem natomiast konto na facebooku, które w części jest dostępne tylko dla znajomych, mam na swoje nazwisko więc wystarczy, że dasz mi znać na adres poczty, który umieściłem z boku tej strony: kuszaba@gazeta.pl a podam bliższe namiary :)
pozdrawiam,
-
Gość: Gearte, public-gprs134188.centertel.pl
2010/11/29 16:31:06
Witam w kamieniołomie !
Mam na imię Magda i od czerwca 2010 mam świadomość posiadania licznych złogów w pęcherzyku żółciowym po bardzo silnym ataku który przypominał zawał ! Ból zlokalizowany wokolicy mostka a nie w prawym podżebrzu. Miesiąc wcześniej czyli w maju 2010 urodziłam dziecko i od porodu byłam na diecie w zw w karmieniem piersią. Od tego czasu maiałam kilka ataków które mają jakiś związek z karmieniem i oczywiście z jedzeniem zbyt obfitego posiłku ( nie jem potraw smażonych , tłustych, ciężkostrawnych, wzdymających) Zywię się głównie kaszą i gotowanym miesiem , gotowanymi warzywami. A mimo to po zbyt obfitym posiłku w trakcie karmienia zdaża się atak. Oczywiście od trzech lekarzy dostałam prpozycję laparoskopii "na trzy dnisobie pani tylko dziecko z mężem zostawi i będzie po problemie" jednak ja z tym problemem muszę jakoś przetrwać jeszcze z pół roku(dziecko muszę do roku odkarmić) a potem wezmę się za jakieś ziółka i powalczę z moją wątrobą. Miłobyłoby gdyby napisał ktoś komu się udało pozbyć kamieni a nie woreczka.Pozdrawiam
-
2010/11/29 19:00:34
Magda,
Możesz napisać kto doradził Ci taką dietę? Brak tłuszczy może być przyczyną tego, że pęcherzyk żółciowy nie pracuje prawidłowo i organizm nie przyswaja wszystkich witamin. Jak widzę jesz wszystko gotowane a brak surowych owoców to też brak witamin. Dieta powinna być tak urozmaicona, żeby były tam wszystkie witaminy i mikroelementy. Jest taka dieta, która polega na jedzeniu tylko surowych produktów a u Ciebie jest jakby na odwrót. To mi się nie wydaje za zdrowe.
pozdrawiam,
-
Gość: Gearte, public-gprs135176.centertel.pl
2010/12/03 21:55:12
Dobry wieczór ! Każdej kobiecie, która urodziła dziecko i karmi piersią doradza się taką własnie dietę ( gotowane mięso, z warzyw tylko marchewka, seler, buraki, ziemniaki, kasze , żadnych surowych owoców, żadnych cytrusów, wzdymających warzyw, potrawy smażone won! ) na pierwszy miesiąc po porodzie. Myślę, że ma to uzasadnienie gdyż jak wiadomo wszystko co zjada matka ma wpłw na samopoczucie dziecka (kolki , bóle brzucha u maluchów, ulewania i takie tam.. ;) z doświadczenia wiem że jest to dieta skuteczna ale.... po miesiącu należy ją rozszerzać bardzo powoli. Niestety kiedy ja zaczęłam jeść surowe owoce warzywa dostałam ataku i wraz z moją lekarką doszłyśmy do wniosku, że będę jeść tak dalej żeby przetrwać bez ryzyka wylądowania na stole w trybie pilnym. Tłumaczyła mi to w ten sposób: po zjedzeniu surowych owoców, tłuszczu, jajek, potraw ciężkostrawnych natępuje duży wyrzut żółci, wtedy kamyki które mam, a mam ich dużo wielkosci ok 4 mm przesuwają sie do przewodów i stąd atak !! Taką mam wiedzę w tym temacie. Muszę znaleźć jakiś sposób na zdrową wątrobę. A jeszcze jedno. Moja kuzynka 5 lat temu wycięła sobie pęcherzyk (nie wytrzymała presji z jego strony) i znów ma kamyki. To info dla tych wszystkich szczęśliwych którzy myslą, że mozna sobie wyciąć jakiś chory narząd ina tym skończą się kłopoty. Pozdrawiam "Szukajcie a znajdziecie, proście, a bedzie wam dane..."
-
2010/12/04 00:23:12
Dobry wieczór. Dziękuję za odpowiedź.
Z mojego doświadczenia wynika, że brak tłuszczu w diecie może być jeszcze bardziej zgubny niż jedzenie jajek. Ataki zdarzały się właściwie zawsze w nocy i trudno było stwierdzić, czy to wynik diety, bo jadłem już przecież kilka godzin wcześniej. Czasami przewidywałem, że będzie mnie bolało, bo czułem jakiś dyskomfort. Trudno to opisać. To uczucie powoli rosło i nagle zaczynało boleć. Najczęstsze ataki miewałem w czasie, gdy unikałem jedzenia tłuszczy poza tym zalecanym minimum.
Nie wszystkie owoce i warzywa są chyba wzdymające a mają cenny błonnik, który pomaga rozpuszczać kamienie. Po wpisaniu w googlu "dieta karmiącej matki" na pierwszym miejscu mamy ciekawe zalecenia:
www.babyboom.pl/ciaza/zdrowie/jaka_diete_powinna_stosowac_mama_karmiaca.html

"W zimie i wczesną wiosną kobiecie karmiącej należy suplementować dodatkowo witaminę A, D, C oraz B1, B2 lub compositum. Niezależnie od witamin zawartych w pokarmach karmiąca mama powinna przyjmować dodatkowo preparat multiwitaminowy, ustalony z lekarzem (szczególnie zima i wczesną
wiosną).
Poprzestając wyłącznie na produktach żywnościowych, nie mogłaby w tym okresie pokryć dodatkowego zapotrzebowania na witaminy, ponieważ zawartość witamin w produktach, które są długo przechowywane (warzywa, owoce) stale się obniża.
(a tera uwaga)
Mniej witamin jest wówczas także w produktach mlecznych tj. maśle, śmietanie, serach, gdyż w tym okresie krowy nie korzystają z zielonej paszy i nie przebywają na słońcu i na powietrzu. Dlatego tak ważne jest spożywanie w czasie karmienia piersią świeżych owoców i warzyw oraz soków owocowych i warzywnych. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to czy nie były one opryskiwane.

Tłuszcz winien stanowić 35% wartości energetycznej całodziennych posiłków.
Wśród produktów dostarczających tłuszczu powinny przeważać takie, które są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe (ryby morskie, oliwa, olej sojowy, słonecznikowy, arachidowy).
Spośród wszystkich składników pokarmowych największe zapotrzebowanie w okresie karmienia dotyczy wapnia. Wynosi ono średnio 1,2 -1,4 g na dobę czyli wzrasta o co najmniej 100%. Taka ilość wapnia zawarta jest w 1 l mleka, 100g sera białego lub ok. 70g sera żółtego."
Dziękuję również za ostrzeżenie, że nawet po operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego kamienie nadal się mogą tworzyć.
pozdrawiam,
-
Gość: gearte, public-gprs10567.centertel.pl
2010/12/05 22:19:24
Dobry wieczór !
Noooo z tymi krowami, łąkami i świeżym powietrzem to już pojechałeś... ;))) Znam tylko jedną krowę, która pasie się na łące i od niej właśnie piję mleko :) za to ser to jadam napewno od tych co nawet nie wiedzą co to świeża trawa bo żywione są wyłącznie kiszonką z kukurydzy !, paszą i witaminami. Ale nie o tym chciałam... Napisz czym się żywisz tak o ... opisz dwa dni z życia co jesz -ale wszystko łącznie z batonikami czekoladowymi. Ja np na śniadanie jem owisankę na mlekulub jogurt z płatkami owsianym , otrębami, zarodkami przennymi, II sn to najczęściej jogurt naturlny lub kefir kiedyś zjadłabym jabłko ale teraz nie jem bo się boję. Obiad to zwykle kasza gryczana, jaglana jaka się tam trafi kawałek gotowanego mięsa i marchew lub buraki, potem coś słodkiego , jem dużo słodyczy i po nich nic mnie nie boli, kolacja ze trzy kanapki na żytnim razowym chlebie zwykle jakaś szynka do smarowania masło-masło. Ataki miałam po jabłku, jogurcie owocowym i jajkach tyle że jadłam ze dwa trzy dziennie. Witaminy i suplementacja to już inna historia... Piję: herbatę miętową, letnią wodę z sokiem z cytryny , nie pijam herbaty ani kawy bo nie lubię. Strasznie dziwne jest to że w ciąży nie miałam żadnego ataku (jadłam za dużo za często i za słodko- tzw dieta korytkowa)
a musiałam mieć już kamienie bo pobolewania miałam przed ciążą myślałam że to żołądek. Pozdrawiam
-
2010/12/06 21:36:15
O tym jak się żywię nawet napisałem kiedyś osobny post:) Mój przykładowy jadłospis
Dodam, że jajka jadam zazwyczaj na śniadanie, czasami na obiad ale już nie wieczorem. Skoro te bóle miewałem w nocy i mogły je wywołać też jajka to wolałem dać organizmowi jak najwięcej czasu, żeby je strawić. Teraz jest mi trochę wszystko jedno chociaż nadal to staram się stosować. Jeśli ma się zgagę to też lepiej odpuścić kolację albo jeść ją wcześniej. Teraz mamy zimę więc przyznam się, że jem więcej słodyczy (przeważnie pół czekolady do kawy, nawet ćwierć ptasiego mleczka na raz albo dwa ciastka...) a ostatnio jem czekoladę nawet koło dziesiątej wieczorem. Coraz większe zamieszanie w diecie ale skoro jest zimno to sobie folguję:) Jak przyjdzie wiosna to się wezmę za ćwiczenia.
Zużywam teraz zapasy witamin, które kiedyś kupiłem (po obiedzie bo wtedy jem najwięcej tłuszczu i niektóre witaminy mogą się dzięki temu rozpuścić.)
To co napisałem wcześniej to oczywiście nie moje słowa tylko cytat z podanej strony. Nawet mi się podoba, bo jest zbieżne z tym co piszę. Suplementy, czyli uzupełnianie diety witaminami w pastylkach. Większość lekarzy się o tym nawet nie zająknie, bo nie mają o tym wiedzy a jak mają to nie mają interesu, żeby o tym mówić. Wolą przepisywać antybiotyki albo inne leki na receptę. Suplementy to tylko dodatek. Ważne jest aby jedzenie było świeże, ekologiczne i urozmaicone :)
pozdrawiam,
-
2010/12/06 23:01:57
To jeszcze dodam, że kawę i zieloną herbatę zacząłem pić już jak miałem kamień czyli w sumie nie tak dawno.
Zielona herbata jest wykorzystywana do leczenia wielu chorób. Warto o tym poczytać.
Teraz piję:
Kawa: Café Intención Ecologico, mielona, pakowana po pół kilo (supermarket Real)
Zielona herbata: Genmaicha, liście zielonej herbaty z dodatkiem prażonego ryżu. (supermarket Leclerc)
-
Gość: Milaw, host-81-190-201-119.gorzow.mm.pl
2011/01/12 16:36:40
Czytam z dużym zainteresowaniem. Piotrze dziękuję za nadzieję, wszak ona jest najważniejsza. Co sądzicie o tej informacji: www.zielarz.olsztyn.pl/?
Pozdrawiam serdecznie :)
-
Gość: Kometa, public80382.cdma.centertel.pl
2011/02/02 05:11:45
zapewniam , że stosowanie ziół i oleju z oliwek w celu usunięcia kamieni żółciowych jest skuteczna i sprawdzona . Tą metodę stosowałam u mojej mamy . Po kamieniach zostało niewiele tzw. szlamu .
-
Gość: Alula, 89-75-87-43.dynamic.chello.pl
2011/02/03 21:00:50
Witam wszystkich, szczególnie ciepło Kuszabę :)). Bardzo żałuję, że nie było takiego bloga 7 lat temu, kiedy zdiagnozowano u mnie kamicę żółciową (nerkową zresztą też). Dostałam skierowanie do szpitala, ale jakoś do tej pory się nie zdecydowałam. Leczę się na własną rękę, bo lekarze nie chcą lub nie potrafią...Napiszę na dniach jak to wyglądało u mnie (teraz mam mało czasu), tymczasem proszę Kometę o podanie składu mieszanki ziół, które pomogły Jej Mamie. Pozdrawiam serdecznie.:)
-
2011/02/19 04:25:09
Lekarz robiący mi USG, znalazł przyczynę mojego bólu, jeden kamień 10 mm w woreczku żółciowym. jednocześnie dodał, że kamyczek ma 10 mm a przewód żółciowy ma 4mm wiec raczej nie powinienem mieć większych problemów bo przy obkurczeniu pęcherzyka kamień jedynie mi przytyka przewód co jest przyczyną 2-3 godzinnych boli( do wytrzymania). Nie znane mu są metody rozpuszczania kamieni ale powiedział abym się nie przejmował bo mogę żyć z tym złogiem starając się uważać na dietę a jeżeli dopadnie mnie ostry stan mogę się poddać operacji usunięcia(dodał, że to ostateczność!!!).
Lekarz rodzinny natomiast twierdzi abym nie czekał na ostry atak woreczka tylko usunął go gdy nie ma stanu zapalnego bo lepiej się przechodzi taki zabieg itp...innej metody nie ma i szkoda czasu :( koszmar jakiś... najprościej usunąć bo tak nauczyli konowała!!! całe szczęście trafiłem na lekarzy którzy nie obiecują mi 100% kuracji która mi rozpuści kamień ale dają alternatywę. Jednocześnie dostałem pełną informację jakie mogą być następstwa usunięcia woreczka i jego nie usuwania. Usuniecie woreczka to jedynie chwilowe usuniecie problemów, nie mając woreczka zaburza się gospodarką tłuszczowa organizmu, refluksy żółci do żołądka, zapalenie ściany żołądka, złogi w przewodach żółciowych i inne. 22 lutego jadę na kolejna wizytę nie wiem jeszcze jak będę walczył z moim kamieniem. Obecnie lekarz przepiał mi mieszaniną ziół które mają zmienić skład żółci aby mi nie powstawały kolejne złogi i aby ten 10mm się nie powiększał. Od 2 dni na noc piję sok z 5 cytyn i 5 łyżkami oliwy, terapia od Pani Steni :) ale lekarz co mi przepisał zioła nie potępił jedynie powiedział mi, że nie jest przekonany do tej metody.
Jak już wspomniałem napiszę co mi doradzi kolejny lekarz 22 lutego mam wizytę

pozdrawiam
-
2011/02/23 23:05:44
wygląda na to, że trafiłem na jednego z najlepszych lekarzy potrafiących leczyć kamnicę żółciową :) teraz muszę się uzbroić w cierpliwość bo rozpuszczanie może trwać rok a nawet dłużej.
kuszaba daj znać co u Ciebie słychać.

pozdrawiam
-
2011/02/24 23:55:29
Dzięki za ten nie zasłużony komplement :)
Nareszcie kończę remont kuchni. Nie jest to najlepszy czas na takie rzeczy. Ostatnie dwa dni to polerowanie ścian, kurz, pył, różne chemikalia, unigrunt, malowanie. Okna zamknięte bo zimno więc tym się oddycha i to się odbija na zdrowiu. Ale teraz już czystsza praca pozostała. Mogę odetchnąć z ulgą.
Cieszę się, że to co zebrałem w tym blogu cały czas może komuś pomóc tak jak mi pomogło. O moich bólach zapomniałem już na tyle, że nawet nie dbam, aby mieć pod ręką nie przeterminowane do spożycia środki przeciwbólowe.
Domyślam się, że ten lekarz, który przepisał Tobie zioła to nie ten lekarz rodzinny który doradza operację? Jak widzisz jest wiele sposobów na kurację a nie ma jakiejś jednej skutecznej recepty, uniwersalnego cudownego leku, który można polecić wszystkim. Wszyscy musimy włożyć trochę wysiłku i poświęcić czas, żeby uczyć się żyć zdrowo i w miarę możliwości nie chorować.
pozdrawiam,

-
2011/03/02 19:01:08
kończy mi się pierwszy pakiet ziół i muszę przyznać, że je nawet polubiłem( na początku były obrzydliwe) z meni wywaliłem paprykę, czosnek, pora, tłuste sery fast foody itp
czuję się dobrze :)

pozdrawiam
-
Gość: GAJOWY, 83.68.80.149.ostrow80.tnp.pl
2011/03/25 02:09:47
Witam. Ze 3 miesiace temu zdiagnozowano u mnie kamyki jest ich kilka nie za duzych.
Oczywiscie mialem atak bole trwaly cala noc.
Po kroplowkach na 2 dzien wrocilem do domu.
Stosuje dietke staram sie nie jesc smazonych itd.
Dalszych atakow brak.
Natrafilem na wiele tematow na necie ale na zadnym zadnych konkretow.
Wiec prosze o podanie przez was jakis przepisow na diete, puki nie znajdzie sie jakis konkretny lek ktory pomoze.
A propo czy ten lek co opisujesz jest tylko na recepte ? i czy cos pomaga.
Dzieki za podpowiedzi . pozdrwaiam
-
Gość: gearte, public-gprs149280.centertel.pl
2011/04/27 16:52:36
A moje kamyki nadal mają się dobrze, a mam ich bardzo dużo i bardzo drobnych co lekarzy przeraża, bo te najczęściej przedostają się do przwodu żółciowego,a ja nie mam ataków, trzymam dietę , karmię córeczkę już rok z własnym pęcheżykiem pełnym kamieni i mam zamiar o niegio powalczyć. Zamówiłam zioła od siostry zakonnej, ale jeszcze nie wypiłam. Muszę zakończyć karmienie. Przyszły trzy buteleczki z instrukcją jak pić. Jak wypiję to napiszę. Podczas poszukiwania informacji o lambliach, których posiadaczem jest mój mąż znalazłam bardzo dużo powiązań między tymi pierwotniakami a kamicą żółciową. Np w książce Nadieżdy Siemionowej Uwolnij się od pasożytów. Pozdrawiam Magda
-
Gość: mila, public15236.cdma.centertel.pl
2011/05/19 18:13:46
Witam,ja czytam wszystko,co dotyczy kamicy woreczka żółciowego.Szukam jakiegoś sposobu dla mojego 10-cio miesięcznego synka.Jak miał 4,5 m-ca z żółtymi wymiotami trafiliśmy do szpitala.Pierwsza diagnoza była-jakiś wirus. Po 2 dniach mieliśmy wyjść do domu ale młoda pani doktor skierowała nas na usg brzuszka i tam stwierdzona:2 złogi,jeden 4 mm a mniejszy 2mm.Od grudnia dostaje ulsofark,na ostatnim usg widoczny był tylko ten 4 mm złóg.na rtg nie stwierdzono zwapnienia,więc nadal dostaje leki.Lekarze twierdzą,że jeśli nadal się nie rozpuści,to zostanie tylko czekanie na atak(oby nigdy nie nastąpił)i wtedy wycięcie woreczka!Ja osobiście jestem tym przerażona,bo synek jeszcze nie powie mi,że go boli i każdy płacz lub wymioty przywołują strach...Zioła jak na razie nie wchodzą w grę,bo to jest bardzo wybredne dziecko.
-
Gość: gearte, public-gprs44520.centertel.pl
2011/06/16 12:53:19
Dzień dobry !
Niniejszym melduję co ntępuje:
1. wypiłam zioła od siostry Bożeny z Białej Niżnej ( 3 dni zioła, 4 dnia oliwa, 5 dnia rycyna).
2. kamienie i inne złogi zeszły , największy kamień miał 1 cm (kaminie rozmiękczone)
3. Piję teraz zestaw ziół od siostry aż do wyczerpania zapasów
4. W sobotę czyli 18 idę na USG zobaczymy czy wszystkie, jeśli nie to za 6 tyg powtórka.

Wszystkim którzy się boją tej metody wyjaśniam: Najttrudniejsze w tej operacji jest opanowanie odruchu wymiotnego podczas wypijania oliwy (ije się po kieliszku od godz 14 do wieczora ). Poza tym nic nie boli, żadnych nawet nieprzyjemnych odczuć , no może głód bo od 14 w sobotę do południa w niedzielę nic nie jadłam. Rycyny wypija się dwie łyżki, nie ma żadnej biegunki nic takiego. Zioła nie szkodzą dziecku , rycyna również , karmiłam normalnie roczną córkę i tak jak Siostra Bożena zapewniała dziecko nic nie odczuło.

Pozdrawiam Magda

jeśli któraś z mam ma ten sam problem proszę pisać podam namiary do Siostry.
gearte@tlen.pl
-
Gość: Kami, hiq186.internetdsl.tpnet.pl
2011/06/22 11:26:52
Witam gorąco wszystkich walczących. ja się dowiedziałam o swoich kamykach 2 lata temu, kiedy jeszcze niespecjalnie mi dokuczały. Walczę z nimi jak się da i na ile pozwala mi odwaga. Piłam grzybka tybetańskiego, który jest ponoć niesamowity w leczeniu wątroby i kamieni. Pomógł mi opanować biegunki, ale niestety ma skutek uboczny - chudnie się od niego a ja chcę przytyć a nie chudnąć. Piję od 2 miesięcy zioła o.Klimuszko, no dobra przyznam się, że ciut je zmodyfikowałam pod swoje potrzeby. Wywaliłam te zioła które nasilają zgagę i przeczyszczają. Zostawiłam te żółciotwórcze i żółciopędne. Jak tylko czuję jakiś ucisk po prawej stronie, zaparzam ziółka i po 30 min przechodzi. Oczywiście piję je też systematycznie codziennie, poza epizodami ucisku. Boję się operacji i dla mnie jest to ostateczność.
-
Gość: ola, 77-255-74-30.adsl.inetia.pl
2011/08/20 22:04:16
Witam!
Ja też zmagam się z kamieniami, dowiedziałam się o tym w grudniu 2010 roku.
Nie weim, czy Wy też tak macie, ale przy uprawianiu sportu (oprócz pływania i roweru) odczuwam ból, a czesto potem jest atak. Mam zaprzestać uprawiania ciężych sportów?
-
2011/10/21 15:27:41
Autor bloga. mówiąc dość oględnie,pewnie i posiadł niemałą wiedzę, pewnie i nie tylko na temat kamicy żółciowej.Niestety zauważyłam pewną prawidłowość, tam gdzie pojawia się problem choroby, której sposób leczenia nie jest jednym i jedynym uznanym ,skutecznym sposobem.Tam wyrasta wręcz niesamowita opozycja do medycyny konwencjonalnej .Nagle dowiadujemy się o masie możliwości wyleczenia niewyleczalnej choroby.O metodzie Clark, diecie dr. Budwing,terapi Gersona,Anatola Rybczyńskiego,soku noni,ziółó Bonifatrów oj mogłabym wymieniać i wymieniać.
Co bardziej swiatli orędownicy danej metody mnożą przykłady cudownych efektów danej metody.
Cóż jednak prawda jest niestety nieco mniej emocjonująca.Jest raczej szara i nie nastraja do optymizmu.
Raka leczymy chemią i radioterapią i albo zdrowiejemy, albo umieramy.Kamienie w pęcherzyku żółciowym, czy się to komu podoba czy nie usuwamy wraz z woreczkiem.
A bochaterskie teksty typu, lekarze to konowały,patrzą tylko jak tu na nas zarobić,mają swoje uzasadnienie (niestety) ale nie we wszystkich przypadkach.Są uzani bardzo dobrzy lekarze, ratujący ludzkie życie każdego dnia.
I zgadzam się z wypowiedzią Pana Andrzeja Pańska elokwencja i popisywanie się znajomością zagadnień oraz znajomością stron obcojęzycznych ,faktycznie może sprawiać wrażenie,że wie Pan o czym pisze. Niestety pańskie wypowiedzi :autorytatywne: są szkodliwe dla innych niezdecydowanych,posiadających zbyt szzcątkową wiedzę na temat swojej choroby.
-
2011/10/23 18:51:21
@ zazula0
Proszę Pani,
Pisząc tego bloga dzieliłem się na bieżąco moimi odkryciami. Ta wiedza narastała wraz z kolejnymi wpisami. Większości rzeczy sam nie stosowałem ale chciałem je wszystkie tutaj uwzględnić. Pisałem o tym jak się sam leczyłem. Stosowałem różne zioła i leki ale one nie przyniosły mi sukcesu ponieważ dwa lata temu miałem nadal kamień i po raz ostatni bóle. Nie było spektakularnego rozpuszczenia kamienia. Nie pomogły zioła o. Klimuszki, ani chińskie tabletki Lidan Paishi Pian czy niemiecki Ursofalk.
Potem nic się nie działo i na ten kamień nie zwracałem już uwagi. Nie chodziłem do lekarzy, nie robiłem żadnych badań. W międzyczasie chodziłem kilka miesięcy na Ceragem, teraz od trzech tygodni jestem członkiem fitness klubu więc chodzę na siłownie i korzystam z basenu. Żyję normalnie, jem wszystko. Z jednej strony można więc mówić o porażce ale dla mnie sukcesem jest to, że cały czas mam swój woreczek żółciowy tak jak by się nic nie wydarzyło. Sukcesem jest to, że zyskałem świadomość jak bardzo słabe i kruche jest nasze zdrowie, jak bardzo jestem narażony na utratę jego i jak bardzo muszę o nie dbać. Sport, dobra dieta są niezbędne dla wszystkich, którzy chcą się cieszyć zdrowiem i długim życiem. Teraz jestem tego w pełni świadomy.
Kiedy rozpoczynałem pisanie tego bloga nie miałem pojęcia czy nie ryzykuję za bardzo, bo niewiele mogłem znaleźć pożytecznych świadectw innych ludzi. Sam działałem jako pionier nie zgadzając się z obowiązującymi zaleceniami lekarzy. Teraz z mojego doświadczenia i z tych wpisów mogą korzystać następni. To tylko mój mały wkład, taka mała cegiełka. Każdy zrobi z tym co zechce.
Jeśli chodzi o medycynę jako naukę to bardzo ją cenię. Obecnie uczę się anatomii i fizjologii z podręczników i wykładów dla przyszłych lekarzy (rectus abdominis, linia alba, etc..:). Nie kwestionuję zasług lekarzy ale mam też świadomość całego szkodliwego interesu jaki robi się na chorobach. Jesteśmy tu przedmiotami natomiast mój blog ma budzić świadomość, że jesteśmy podmiotami i nasze zdrowie jest w naszych rękach.
Lekarze jako konowały są tylko częścią chorego systemu. Systemu w którym rządzą koncerny farmaceutyczne i ich interesy ponad interesem pacjenta. To tak jak z obecnym systemem ekonomicznym. Nie możemy winić za to ekonomii jako nauki tylko obecnych decydentów. Widzimy, że mamy problemy z kierowaniem gospodarkami państw na skalę globalną ale przecież koncerny farmaceutyczne również mają interesy globalne i odgórne wytyczne dla lekarzy również są ustalane na poziomie globalnym jak na przykład szczepienia przeciwko świńskiej grypie.
pozdrawiam,
-
Gość: gearte, public-gprs227377.centertel.pl
2011/11/26 23:43:09
że nie wspomnę o szczepieniu 12 miesięcznych dziewczynek na odrę,świnkę i różyczkę. Przepraszam, że odchodzę od głównego tematu, ale gdy przyjrzeć się temu tematowi gołym okiem widać tu interes koncernów farmaceutycznych. Tak w skrócie: W naszym kraju obowiązuje kalendarz szczepień obowiązkowych dzieci. Pośród wielu jest szczepienie na odrę świnkę i różyczkę. Ponieważ istnieje wiele sprzeczności wokół szczepionki skojarzonej na te wirusy, chciałam zaszczepić moje dziecko na te choroby oddzielnie trzema szczepionkami po jednym wirusie. I tu..... okazuje się że nie ma !!! w Polsce zarejestrowane są tylko 2 szczepionki skojarzone , jedna to mmr 2 a druga to priorix Obie są kontrowersyjne (kłutnia o wywoływanie autyzmu i nadpobudliwości u dzieci) . Pojedynczych nie ma .... a ciekawe dlaczego... skoro Pani Minister twierdzi że rodzice mają wybór pomiędzy szczepionkami pojedynczymi i skojarzonymi. A do 2005 roku dzieci mogły być szczepione pojedynczymi.....?
Pozdrawiam Magda
-
Gość: franki51, static-87-105-115-24.ssp.dialog.net.pl
2011/12/12 08:53:48
blog jest bardzo ciekawy,zawiera wiele doswiadczeń i może być pomocny w podjeciu decyzji co do sposobów "leczenia" kamicy woreczka
Z osobistego doświadczenia wiem że ursofalg może pomóc, stosowałem go po ataku kamicy o, której nie miałem pojęcia.
Kamień 3cm zmniejszył się o polowę w ciagu półtora roku stosowanioa tego specyfiku.
Kolejne usg wskazaywało że kamień zwiększył się o 2mm co zniechęciło mnie do dalszj terapii.
Lekarz stwierdził iż niepotrzebnie zrezygnowałem, mógł to być błąd pomiaru w czasie badań usg
Obecnie rozważam ponowne podjęcie kuracji
-
Gość: , aaxi86.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/12 09:31:21
Skuteczne w leczeniu kamicy żółciowej jest picie wywaru z obierek ziemniaczanych.
Gotujemy garść obierek przez około 15 minut.
Odcedzamy i pijemy kilka razy w ciągu dnia.
Ziemniaki muszą być zdrowe i dobrze wyszorowane.
Kurację stosuje się przez 5 tygodni.
Moja koleżanka rozpuściła kamień wielkości 3 cm.

-
Gość: KAMIEŃ, eey238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/12 16:02:53
Witam zacznę od wyników;USG-wątroba,sledziona,nerki w normie.pęcherzyk żółciowy nieco wydłużony,owym75/35mm.zawiera liczne złogi.Pżw w normie(co to jest?).lekarz od początku sugerował pecherzyk,najpierw na pogotowiu potem w szpitalu.Uciskali mi prawą stronę pod żebrami,i pytali czy tam boli za każdym razem odpowiadałem że nie boli mnie tam tylko pod mostkiem!!niestety w rozpoznaniu wbrew temu co ja mówiłem napisali mi ból prawego podbrzusza!?To było 29.stycznia.wylądowałem z tym ostrym bólem.wcześniej już raz miałem taki ból(2lata wcześniej),dali mi pyralgin i..po bólu.tym razem postanowiłem pojechac do szpitala,trzymali mnie na obserwacji całą noc,pod monitoringiem...jak zawałowca,w miedzy czasie wspomniane USG,i dwa następne ataki,po tych atakach dopiero zaaplikowali mi pyralgin,i...przeszło w 2 minuty!Od razu kazali umówic,termin laparoskopii-1.m-c.teraz jestem po pierwszym szczepieniu p/żółtaczce.czekam...a ponieważ jestem dociekliwy to pytam czytam,bo lekarze niestety zbywają mnie lakonicznymi stwierdzeniami.usunąc nie usunąc??oto jest pytanie!!zapisałem się do prywatnego lekarza i na USg,poczekam co on mi powie?nie opowiem mu o tym że byłem na oddziale i że mam złogi.jeżeli mi powie to co tamci to albo zdecyduję sie na laparoskopię...albo odczekam do następnego ataku.Nie przeczę że nie mam kamieni(złogów),ale nie mam też żadnych typowych objawów,żadnych bólów pleców itp..myślę że nie można czegoś wyciąc bez konsekwencji,dla zdrowia.a co po zabiegu?czytam różne rzeczy a to biegunki,kłopoty ze zdrowiem...postanowiłem przejśc na dietę 0%cholesterolu,zero wieprzowiny,dieta śródziemnomorska,Pierwszy atak miałem nadczo zjadłem ostrą papryczke-właściwie tylko ugryzłem,drugi też po ostrym jedzeniu.ale nie do końca jestem przekonany że to przez kamień,może to zwykła-niezwykła niestrawnośc?albo co innego?
-
2012/02/13 00:27:24
Witam,
pżw to skrót od "przewód żółciowy wspólny". Żółć, która jest wytwarzana w wątrobie idzie tym przewodem do jelit a po drodze nadmiar jest składowany w woreczku.
Cholesterol może być wytwarzany w wątrobie albo mamy go w diecie. Im mniej będziemy go mieli w diecie to tym więcej wytworzy go wątroba więc nastawienie się na zero cholesterolu nie jest moim zdaniem dobrze przemyślane. Kamienie powstają u młodych dziewczyn, które się głodzą. Jajka mają dużo cholesterolu ale mają też i inne potrzebne rzeczy, na przykład lecytynę.
Dobrze jak do opisu lekarze dołączą zdjęcie, żeby można sobie pęcherzyk obejrzeć a w samym opisie podadzą ile i jakiej wielkości są to kamienie (chyba, ze cały woreczek jest wypełniony i policzenie będzie trudne). Jak nic takiego nie ma to dobrze samemu sobie zrobić USG (a to trochę kosztuje). Gdyby okazało się, że te liczne złogi to na przykład 3 kamienie po 3 milimetry to nie byłoby powodów do obaw i pośpiechu do usuwania pęcherzyka chociaż byłyby to "liczne złogi" i nawet takie złogi mogą blokować od czasu do czasu wyjście z pęcherzyka do pżw wtedy w okolicach woreczka mamy bolesny skurcz. Należy zawsze mieć pod ręką pyralgin i inne środki rozkurczowe na przykład nospę. Nawiasem mówiąc ja również kiedyś dostałem skierowanie na szczepienie ale i to (że tak powiem) olałem. Skierowanie na szczepienie dostałem od lekarza rodzinnego. Niestety, lekarze mają podobną politykę i większość postępuje bardzo podobnie (nie piszę, że wszyscy ale jak się dowiedzieć, że akurat ten jest dobrym i uczciwym specjalistą). Piszę o tym wszystkim, żeby ludzie mogli działać bardziej niezależnie i odpowiedzialnie. To wymaga trochę wysiłku.
pozdrawiam,
-
Gość: gearte, public-gprs515253.centertel.pl
2012/04/15 23:45:52
Dobry wieczór !
Siedzę sobie w ten piękny wieczór pęcherzyk daje o sobie znać (boli mnie od godziny). I po woli zaczynam się przyzwyczajać do myśli, że wreszcie czas się go pozbyć. Trzy razy stosowałam oczyszczanie ziołami i oliwą z oliwek wg przepisu siostry Bożeny z Białej Niżnej. I owszem kamieni za każdym razem było bardzo dużo ( od maleńkich 1 mm do dużych ok 1,5 mm) i cera po każdym zabiegu piękniejsza ,ale kamienie raczej nie schodzą z pęcherzyka tylko z wątroby ! bo w pęcherzyku jak były tak są ! Na ostatnim USG lekarz poinformował mnie że mój pęcherzyk jest tak obkurczony, że już nie da się zobaczyć ile jest złogów. Pęcherzyk na czczo powinien być rozkurczony i wypełniony żółcią, a mój przestał działać... nie rozkurcza się i nie przyjmuje żółci i jest do wycięcia. Taki wniosek nasunął mi się po tym USG, że jeśli przez lata ( nie wiem ile) pęcherzyk wypełniony jest dużą ilością złogów, to nie działał prawidłowo ( nie był w stanie kurczyć się i rozkurczać)to nawet po jego oczyszczeniu nie podejmie pracy...szkoda ... Pozdrawiam
Magda
-
Gość: sąsiadka, hli174.internetdsl.tpnet.pl
2012/04/19 15:31:47
Witam Panią,
Zaproponuję Pani prosty lek o nazwie Solaren. Pan Kuszaba pisał już o nim w swoim artykule o działaniu i zastosowaniu. Jest to wyciąg z kłącza kurkumy. Więcej może poczytać Pani na stronie Herbapolu.
Co mogę Pani napisać, miesiąc temu dowiedziałam się, że moje problemy z bolesnością wątroby i mdłości to wynik kamienia w pęcherzyku żółciowym.
Szukałam bezinwazyjnego sposobu na pozbycie się kamieni, szukałam informacji nt. litotrypsji, oczyszczanie nie wchodzi w grę ponieważ jest za duży ten kamień.
Po lekturze internetowej postanowiłam zastosować Solaren. Opisałam to nawet bardziej szczegółowo (kuszaba.blox.pl/2010/05/litotrypsja.html#ListaKomentarzy). Cudów nie oczekuję ale...
Jedyne co mogę jeszcze napisać, że nie mam żadnych dolegliwości i nie mam już żadnych problemów z zaparciami.
Pozdrawiam,
-
Gość: gearte, public-gprs7776.centertel.pl
2012/05/13 11:20:24
Witam Panią sąsiadkę ;)

Dziękuję za radę , Solaren znam doskonale, wg zaleceń siostry Bożeny Stosowałam go od roku razem z wyciągiem z mniszka. Niestety zrobiłam sobie tymi eksperymentami krzywdę. W tej chwili jestem w szpitalu, na oddziale chirurgicznym. W wyniku działania Prawdopodobnie Solarenu kilka moich kamyków przedostało się do przewodu wspólnego zatamowało odpływ żółci powodując ostre zapalenie trzustki (ledwo mnie odratowano i moją trzustkę, ból jest potworny, kolka żółciowa w porównaniu z tym to pestka). Podsumowując: Tak się kończą eksperymenty na własnym zdrowiu... Pozdrawiam
Magda ;))))









-
Gość: xx, pd953e6a5.dip.t-dialin.net
2012/12/16 16:43:44
czy jeszcze ktos pisze tutaj? czy komus "cos" pomoglo czy tez wszyscy juz "zoperowani"?
-
Gość: maga, aln167.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/11/26 19:05:21
Szkoda,że nikt się nie odzywa.
www.jarkosfera.pl Licznik dni Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie

Czas ucieka,
Wieczność czeka...



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Valid XHTML 1.1

Poprawny CSS!


statystyka
Skopiuj CSS